Co zrobić gdy Twoje dziecko zostało YFOL’em?

Do dziś pamiętam pierwszy zestaw klocków Lego, który dostałam od rodziców. Dla dzisiejszych dzieciaków nie byłoby to nic nadzwyczajnego, jednak wtedy, dla mnie, czarny rumak z niewielkim powozem i rycerzem to było dopiero coś. Wyczekany, wymarzony, pewexowski.

Tak zaczęła się moja przygoda z najpopularniejszymi klockami na świecie.

Kiedy na świat przyszły moje pociechy wiedziałam, że prędzej lub później i one zabaw z niezwykłymi klockami zakosztują. Tak też się stało! Początkowo skupiliśmy się na serii Duplo, by po ukończeniu przez dzieciaki piątego roku życia rozpocząć tworzenie rodzinnego królestwa Lego.

O czym rodzice najprawdziwszego, małego, fana klocków lego powinni wiedzieć?

Obcowanie z klockami Lego rozwija wyobraźnię i kreatywność. Tworzenie, a wcześniej wymyślanie, własnych konstrukcji to jest właśnie to, o czym mały fan duńskich klocków marzy. Dlatego na dobry początek warto zainteresować się posiadaniem nie tylko gotowych zestawów, a klocków, które dziecko będzie mogło samo dowolnie w zestawy komponować.

Zabawy klockami Lego rozwijają również koordynację wzrokowo – ruchową oraz orientację przestrzenną.

Dzięki zabawie klockami maluch uczy się także rozpoznawania kształtów, przeliczania klocków bądź ich elementów, pracuje też w tym czasie nad koncentracją uwagi i precyzją działania.

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale my często tworzymy razem, całą rodziną. Wspólne budowanie to świetna zabawa, a także  nauka współpracy (nie do końca uświadamiana sobie „praca” nad umiejętnościami społecznymi). Jest to również okazja do wzbogacania słownictwa.

Możliwość manipulowania klockami wpływa również pozytywnie na zdolności manualne dziecka.

Nawet sortowanie klocków według kształtów czy rozmiarów ma swoje korzyści, uczy nas klasyfikowania i planowania.

Jedynym minusem, jaki dopatruję w byciu mamą fanów Lego to fakt, że od czasu do czasu zdarza mi się nastąpić boso na jakiś zagubiony klocek, choć od momentu, gdy kupiliśmy równie fajne, jak same klocki pojemniki podobnych sytuacji zdarza się mniej.

Wracając do tematu posta, co zrobić, gdy Twoje dziecko zostało YFOL’em?

Zacznijmy od rozszyfrowania zagadkowego akronimu. YFOL to nic innego jak Young fan of Lego – młody fan Lego.

Co więc z tym zrobić? Moim zdaniem nic, zupełnie nic – no może zainwestować w domowe obuwie z grubszymi podeszwami 🙂

Jak to jest u Was z klockami Lego? Czy Wasze pociechy również są fanami duńskich klocków?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *