Szpiegowska torba małego odkrywcy

Zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki oddech i spójrz na świat oczami twojej pociechy. Co widzisz? Wszystko!  Tak zazwyczaj na podobne pytanie odpowiadają moich wychowankowie. Oczy dziecka są ciekawe świata, co chwilkę zmieniają obiekt swojego zainteresowania i spoglądają gdzie indziej, bo przecież wszystko jest tak bardzo interesujące, że szkoda na dłużej zatrzymywać się w jednym miejscu. Dzieci więc z natury są niezwykle ciekawskie, co tylko pomaga im odkrywać nowe rzeczy, poszukiwać nowych rozwiązań.

Blisko pięć lat temu znalazłam sposób, by ciekawskie maluchy zająć na dłuższą chwilę, a jednocześnie zaoferować im całkiem sporą dawkę radości, dobrej zabawy, a także ćwiczeń, które usprawnią je – przede wszystkim (choć nie tylko) – manualnie…

 

Przy okazji przenosin bloga w nowe miejsce postanowiłam nieco odświeżyć wpis, w którym pokazuję jak stworzyć szpiegowską torbę małego odkrywcy.

 

Słyszeliście kiedyś o szpiegowskiego torbie? Jeśli nie to bez paniki, zaraz wyjaśnię w czym rzecz. Szpiegowska torba (z ang. spy bag) to nic innego jak woreczek pełen jakiegoś sypkiego materiału, w którym ukryte są niewielkie niespodzianki. Zadanie dziecka bawiącego się szpiegowską torebką polega na odszukaniu owych ukrytych niespodzianek zgodnie z załączoną instrukcją.

By móc w ogóle pracę nad wspomnianą rozpocząć na dobry początek należało odnaleźć kilka skarbów, które we wspomnianej umieścić by można.

Zajęło mi to dłuższą chwilę, bo każdy z odnalezionych przedmiotów nagle okazywał się tym jedynym i ulubionym, co za tym idzie maluchy nie chciały się z nim za nic w świecie rozstać.

Koniec końców dziesięć maleńkich skarbów udało nam się wyszukać… można było ruszać dalej z robotą.

W następnej kolejności moja praca skupiła się na pozszywaniu skrawków filcu oraz wszyciu w nie “ekranu” z folii po opakowaniu flamastrów.

Dosyć sprawnie udało mi się z torebką uporać, dlatego do gotowej czym prędzej skarby wrzuciłam, by po chwili zasypać je znaczną ilością – w moim przypadku – ryżu.

Już po chwili torba pełna niespodzianek maluchom została zaprezentowana.

Pierwsze zetknięcie dzieciaków ze szpiegowską saszetką było dosyć przypadkowe. Dzieciaki na chybił trafił przesypywały zawartość torebki z boku na bok odnajdując bądź też nie kilku specjalnych gości pośród ryżu.

Poszukiwania maluchom ułatwiła specjalnie ku temu przygotowana “podpowiedź”. “Podpowiedź” co w torebce odnaleźć mogą i czego szukać powinni…

Od tego momentu szpiegowskie działania nie były już tak chaotyczne i wszystkie z wyróżnionych na “instrukcji” przedmiotów natychmiast udało się odnaleźć.

Jak Wam się pomysł ze szpiegowską torbą podoba? Jak sądzicie, czy i Waszym szkrabom taka forma poszukiwań przypadłaby do gustu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *