Zróbmy sobie grę!

Lubicie gry? My bardzo! I to zarówno planszowe, jak i wszelkiego typu inne wyzwania dumnie miano gier noszące. Rzecz jasna nie wszystkie nam do gustu przypadają, jednak znaczna ich część jest jak najbardziej ok.

Wiecie, że może być coś jeszcze fajniejszego niż “zwykła” gra?

Gra wymyślona i wykonana przez Ciebie (i/lub Twoje dziecko). Dokładnie tak! Nie ma nic lepszego niż samodzielnie opracowana, dopracowana i przygotowana gra. Przekonaliśmy się o tym już kilkukrotnie.  Jakiś czas temu z wykorzystaniem rolek po papierze toaletowym, dwustronnej taśmy, nożyczek, tektury, kredek oraz pomponów stworzyliśmy grę pod roboczym tytułem “Taka sobie gra”.

Rolki po papierze toaletowym poprzecinaliśmy na dwie mniej więcej równe części. Powstałe pierścienie połączyliśmy ze sobą w taki sposób, by stworzyły nam “planszę” o rozmiarach 4 pierścienie na 4 pierścienie.

 

Następnie zabraliśmy się za stworzenie kart pomocniczych. Rozrysowaliśmy na nich dokładnie taki sam układ pierścieni, jaki wcześniej stworzyliśmy z rolek. Następnie sięgnęliśmy po kolorowe pompony. Z ich pomocą (oraz przy wsparciu kredek) na kolejnych kartach pomocniczych powstały wzory, kolorowe ułożenia pomponów, które w odpowiedni sposób będzie należało odwzorować na planszy.

Pierwszy wariant gry polegał na odwzorowaniu ułożenia pomponów przy użyciu pęsety, to wszystko w ściśle określonym czasie. Okazało się, że z pozoru proste zadanie wcale takie nie jest. Raz, że obsługa pęsety do łatwych nie należy, dwa, że trzeba się nie lada skoncentrować, by w odpowiednie pierścienie kolorowy pompon włożyć. Dzięki tej zabawie doskonalimy nie tylko sprawność manualną, ale również umiejętności matematyczne (liczenie, orientacja przestrzenna).

W drugim wariancie zabawę nieco utrudniliśmy. To druga osoba opisywała osobie układającej na planszy pompony odpowiednie ich położenie.

Trzeci sposób zabawy postanowiliśmy ograniczyć do prób delikatnego rzucania pomponików w odpowiednie pola planszy. Pęseta poszła w odstawkę, a my z ogromną radością i w wielkim skupieniu koncentrowaliśmy się na tym, z jaką siłą “wyrzucić” niewielką, bawełnianą kuleczkę, by trafiła we właściwe “okno”.

Stworzenie własnej gry, a następnie wymyślanie wariantów zabaw z nią to nie tylko dobra zabawa dla całej rodziny, to również wielopłaszczyznowe stymulowanie rozwoju naszych pociech. Czy warto w taki sposób się bawić? Jak najbardziej!

My zachęcamy Was przeogromnie – mamy nadzieję, że z naszego doświadczenia skorzystacie, a może sami wymyślicie coś swojego.

Jeśli tak. Koniecznie Waszymi pomysłami podzielcie się z nami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *