Jadalna ciastolina (DIY)

Zabawę z masami uwielbiamy, a te z kolei odwdzięczając się nam najzwyklej w świecie doskonalą nasze umiejętności motoryczne. Nie zrezygnujemy z działań z nimi –  przynajmniej do czasu, kiedy nie opuszczą nas chęci i możliwości.

Ilekroć pokazywaliśmy Wam kolejną z naszych domowych propozycji pytaliście “no dobra, ale co z maluchami, co z tym, że masę którą się bawimy będą chciały spróbować, wziąć do buzi?”

Przepis na jadalną ciastolinę wyszperaliśmy już jakiś czas temu w czeluściach internetu. Było nam jednak jakoś tak nie po drodze, by się za nią wziąć. I wiecie co? Żałujemy!

Bo zabawa nią okazała się niezwykłym doświadczeniem, a jej właściwości nie tylko wpływają na rozwój sprawności dłoni, ale także doskonale je pielęgnują (zasługa oleju z masła orzechowego).

Jesteście ciekawi co tym razem wymyśliliśmy?

W pełni jadalną ciastolinę (pod warunkiem, że Wy i dziecko nie jesteście uczuleni na któryś z jej składników).

Od czego zacząć?

Przygotujcie słoik masła orzechowego, paczkę mleka w proszku oraz słoik miodu.

Wymieszajcie wspomniane składniki w proporcji 1:2:1 (w naszym przypadku 5 kopiastych łyżek masła orzechowego, 10 kopiastych łyżek mleka w proszku oraz 5 kopiastych łyżek miodu)…

i po prostu doskonale się bawcie.

A jeśli ciastolina stanie się dla Was zbyt kleista/tłusta (zdarza się to co jakiś czas) po prostu dodajcie znów odrobinę mleka i bawcie się nadal. Gdy zakończycie zabawę możecie być też pewni, że ze względu na tłuszcz pochodzący z masła orzechowego Wasze dłonie staną się odżywione jak nigdy :).

Przynajmniej naszym zabawa jadalną ciastoliną tak właśnie się przysłużyła.

Na noc masa mleczno – miodowo – orzechowa powędrowała do lodówki, jutro zamierzamy kontynuować dobrą zabawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *