Wrzuć do czapki! Nie zwlekaj – pomóż!

Każdego dnia w drodze powrotnej z pracy do domu mijam osiedlowy sklepik, który jest również naszym lokalnym punktem lotto. Potykacz ustawiony przed sklepem, a właściwie to kilku cyfrowa kwota zapisana na nim kusi do kupienia chociaż jednego kuponu.

Zdarzyło się Wam kiedyś zastanawiać, co zrobilibyście z wygranym milionem, a może nawet kilkoma milionami? Jestem pewna, że tak!

Jakiś czas temu dosyć żywo dyskutowałam na podobny temat ze swoimi znajomymi. Każde z nas miało w planach kupno domu, spłacenie kredytu hipotecznego, zmianę lub rzucenie pracy, niezapomniane wakacje, itp. Wśród pomysłów pojawiało się również przeznaczenie pewnej części wygranej kwoty na cele charytatywne.

Zauważyliście, że chęć pomagania pojawia się w naszych głowach, kiedy w pierwszej kolejności zabezpieczymy swoje i swoich bliskich potrzeby. Nie neguję tego, bo to w gruncie rzeczy naturalna sprawa. Zapytałam jednak znajomych, którzy z nich już dziś pomagają w jakikolwiek sposób potrzebującym (ludziom, instytucjom czy zwierzętom). Wszak każdy z nas ma dach nad głową, pełną lodówkę, stać go również na dłuższe bądź krótsze wakacje z rodziną…

Ku mojemu zaskoczeniu usłyszałam wtedy, że na „prawdziwe” pomaganie nas nie stać, ale od czasu do czasu  prawie każdy z moich bliskich dołącza do jakiejś zbiórki na rzecz schroniska bądź wspiera zbiórkę na operację jakiegoś dziecka.

To „PRAWDZIWE” POMAGANIE siedziało w mojej głowie naprawdę sporo czasu. Próbowałam je przetrawić na wszelkie sposoby… i za każdym razem dochodziłam do jednego wniosku. Nie istnieje coś takiego jak „prawdziwe” pomaganie! Każda pomoc, każde dobre słowo, każdy gest, każda pomocna dłoń, każdy rodzaj wsparcia się liczy, każdy pomaga!

Co roku, gdy zbliża się czas rozliczeń 1%, sama proszę Was o wsparcie dla mojego syna, który na co dzień zmaga się z konsekwencjami wątpliwego prezentu od losu w postaci MPD, wodogłowia pokrowotocznego oraz niedowidzenia. Proszę, choć nie jest to łatwe, proszę wiedząc, że część z Was pośpieszy na pomoc (czy to dobrym słowem, czy podpowiedzią, gdzie możemy szukać pomocy, czy też przekazaniem darowizny na subkonto syna), zaś część wbije przysłowiową szpilę w moje plecy, proszę mimo, iż słyszę, że pokazywanie dzieci niepełnosprawnych i pisanie o nich jest „nieestetyczne”, proszę mimo tego, że usłyszałam już nie raz jaka to ze mnie „żebraczka”. Chowam dumę pod pachę i nadal proszę, bo wiem, że bez tego, mimo iż pracuję na etacie, biorę każdą możliwą nadgodzinę i tak środków na rehabilitację Tomka nie wystarczy.

Tym razem zwracam się do Was z równie ważną prośbą, kto wie czy nie ważniejszą, bo nie dotyczy ona tylko jednego dziecka, a setek młodszych i starszych dzieciaków z Poznania i okolic.

Poznański Ośrodek SILOE to miejsce, w którym od ponad 7 lat kompleksowo rehabilitowany jest mój syn. Z kolei sam Ośrodek działa już od ponad 10. To miejsce, w którym zawsze mogliśmy liczyć na wszelkiego rodzaju wsparcie: konsultacje, rehabilitację, rozmowy, czy chociażby podpowiedzi „co dalej?” To w gruncie rzeczy  miejsce i ludzie, dzięki którym mój syn mimo wszelkich przeciwności jest w naprawdę dobrej formie (co potwierdzają kolejni lekarze specjaliści podczas naszych wizyt kontrolnych).

Do tej pory Ośrodek i jego kadra pomagała nam, dziś oni sami potrzebują wsparcia. 10 lat intensywnej eksploatacji zrobiły swoje. Ośrodek trzeba wyremontować, a kosztowny sprzęt rehabilitacyjno – terapeutyczny wymienić. Kadra SILOE prosi o wsparcie. Problem polega na tym, iż my – rodzice dzieci niepełnosprawnych – których na co dzień Ośrodek wspiera, sami go potrzebujemy, dlatego ciężko nam wesprzeć w pełni ośrodkowe potrzeby. Liczymy więc na Wasze wsparcie!

Pomysły na działanie są, ludzie są, funduszy jednak Ośrodkowi brak. Do odnowienia jest prawie wszystko: malowanie ścian, postawienie ścianek działowych, wymiana podłogi, odnowienie toalet i poczekalni oraz nowe wyposażenie sal terapeutycznych i rehabilitacyjnych (meble, sprzęt specjalistyczny).

Podopieczni SILOE razem ze swoimi rodzicami postanowili wesprzeć ośrodkową akcję #wrzućdoczapki , w której prosimy o nawet najmniejsze, najdrobniejsze wsparcie.

Często od wielu Was słyszę:  „…głupio jest wpłacić tylko 5 zł, a więcej naprawdę nie mogę”. Tym razem niech nie jest Wam głupio. Tu każda złotówka jest na wagę złota!

Dzieciaki, w tym i mój syn, dały z siebie wszystko podczas specjalistycznej sesji zdjęciowej promującej akcję, teraz kolej na Was! Pokażmy, że najmłodsi, najsłabsi mogą na nas liczyć!

autor zdjęcia: Kuba Szopka

My już nasz przysłowiowy grosik dorzuciliśmy, czy  możemy liczyć również na Ciebie?

Więcej o akcji #wrzućdoczapki poczytacie tutaj -> https://www.facebook.com/events/653579275104882/permalink/653581971771279/

Z kolei wpłat dokonywać można poprzez portal siepomaga, o tutaj -> https://www.siepomaga.pl/osrodeksiloe

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *