Poznaj z nami Poznań: Nowe ZOO

O tym, że nuda jest dla nas pojęciem obcym wie każdy, kto choć odrobinę naszą rodzinę zna. Owszem, zdarzają się dni, kiedy mamy po prostu ochotę poleżeć brzuchami do góry, jednak tych jest tak niewiele, że w skali miesiąca można by je na palcach jednej ręki zliczyć.
Myślę, że to nic złego, że dzieciaki mają co robić, mam ogromną nadzieję, że dzięki temu Tyśka i Tomek dzieciństwo zapamiętają jako czas ciekawych wypraw oraz świetnej – często kreatywnej –  zabawy… (a nie męczących terapii, rutyny w ćwiczeniach rehabilitacyjnych oraz ogromnej ilości wizyt lekarskich i pobytów szpitalnych).

Korzystając z pięknej pogody, wyposażeni w prowiant oraz całkiem sporą ilość napojów chłodzących… wyruszyliśmy (wpis powstał ten w 2015 roku, jednak jego treść wciąż pozostaje aktualna, stąd też postanowiliśmy Wam go tu przypomnieć) na spotkanie ze zwierzętami gatunków wszelakich. Wyruszyliśmy na naszą coroczną  wyprawę do nowego, poznańskiego ZOO. A, że nie bylibyśmy sobą, gdyby o urozmaiceniu wyjścia nie pomyśleliśmy. Wyprawę naszą uatrakcyjniliśmy do zoo dojeżdżając kolejką parkową zwaną Maltanką…

Spacer po ogromnym 117 ha, drugim pod względem wielkości ogrodzie zoologicznym w Polsce, robi wrażenie. Zwiedzających zadziwić może już sama powierzchnia ogrodu zoologicznego, jak też fakt, że zwierzęta mają do swojej dyspozycji naprawdę spore wybiegi, co z tym związane wiele wybiegów pozbawionych jest krat.

Zwierzęta od gości, choć właściwie to rzec powinnam goście – zwiedzający od zwierząt oddzieleni są zazwyczaj niewielkim płotkiem bądź też barierami – nazwijmy je – przyrodniczymi (kamienie, strumień, krzewy). To zwiedzającym daje poczucie, że podglądać mogą zwierzęta w ich naturalnym środowisku.

Teren, jaki zajmuje zoo jest tak spory, że spacer po nim może porządnie wymęczyć, szczególnie kiedy wybieramy się na niego z maluchami.

Dyrekcja ZOO wydaje się zdawać z tego sprawę, dlatego też zwiedzającym daje się możliwość skorzystania z przemieszczania się po zoo specjalną kolejką (turystyczno – parkowa kolejka ogrodowa). Kolejką można przemierzyć całe zoo, można też przejechać nią tylko fragment trasy (trasa posiada pięć przystanków).

Co ważne przejazd ten jest darmowy, a częstotliwość przejazdu kolejek po trasie częsta (co kilka, kilkanaście minut). To wielkie udogodnienie, szczególnie dla osób, które ogród odwiedzają wraz z małymi dziećmi.

O maluchach pomyślano także organizując tuż przy wejściu do ogrodu zoologicznego tzw. dziecięce zoo. To tu najmłodsi goście ogrodu zoologicznego z bliska podziwiać mogą owce, kozy, osły, kuce, świnki wietnamskie, króliki, papużki faliste i kilka innych, oswojonych gatunków – bliskich człowiekowi. Wizyta w tej części zoo przynosi dzieciakom za każdym razem najwięcej frajdy, bo to tu mogą pogłaskać kózkę, przyjrzeć się owcy z bliska, czy podać kępkę siana kucykowi (oczywiście pod bacznym okiem pracownika zoo oraz rodzica).

Zwierząt w poznańskim ogrodzie zoologicznym jest naprawdę sporo, dlatego jeśli mamy zamiar zobaczyć je wszystkie powinniśmy uzbroić się w spory zapas czasu.

Nasz dzisiejszy spacer po zoo zajął nam ponad trzy godziny, jednak maluchy w połowie były już tak zmęczone, że po przemierzeniu nieco ponad 1,5 km trasy (dotarciu do słoniarni), w drodze powrotnej sposiłkowaliśmy się przejazdem kolejką.

Ubiegłoroczny spacer po zoo trwał blisko sześć godzin, wtedy jednak maluchy, ówczesne dwulatki, większość zwiedzania przespały w wózku…

Na trasie zwiedzania znajdują się restauracje oraz automaty z piciem, jeśli jednak nie chcemy narażać swojego portfela na spustoszenie warto w domowym zaciszu prowiant dla podróżników przygotować wcześniej i po prostu zabrać go ze sobą.

To o czym warto również wspomnieć, to fakt, iż na trasie zwiedzania znajdują się place zabaw dla dzieci – bezpłatne oraz dodatkowo płatny park linowy (od 3 roku życia).

Toalety również pojawiają się z pewną częstotliwością. Odremontowane, czyste i co ważne dla rodziców maluchów z miejscem do przewinięcia dziecka.

Tu po raz kolejny Dyrekcja zoo pomyślała o najmłodszych.

Kiedy o poznańskim zoo mowa, nie sposób nie wspomnieć o atrakcji, jaką od 2008 roku niepodważalnie stanowi obiekt słoniarni. Jest to największa i najnowocześniejsza słoniarnia w Polsce i jedna z najnowocześniejszych w Europie. Słoniarnia to nic innego jak specjalistyczny budynek, przeznaczony do utrzymywania stada słoni afrykańskich w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych.

Słoniarnia robi równie ogromne wrażenie na odwiedzających, co samo zoo.

Korzystając z uroków poznańskiego ogrodu zoologicznego, nie sposób pominąć to miejsce.

To czego moim zdaniem zdecydowanie brakuje na trasie spacerowej ogrodu to koszy na śmieci. Owszem co jakiś czas pojawiały się jakieś, ale moim zdaniem było ich zdecydowanie za mało.

Co z kolei bardzo mi się spodobało, to to, że podczas zwiedzania ani razu nie zauważyłam, by ktoś próbował dokarmiać zwierzęta. Być może to zasługa ogromnych bilbordów umieszczonych na terenie ogrodu, tabliczek na każdym z wybiegów zakazujących karmienia zwierząt, a może po prostu kultury zwiedzających.

W każdym razie sam fakt bycia fair wobec zwierząt zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, tym bardziej, że mam porównanie z chorzowskim ogrodem zoologicznym, w którym rok w rok wdaję się w dyskusję bądź nawet kłótnie z amatorami dokarmiania “wychudzonych” zwierzaków.

Wszystkim – młodszym i starszym, zdecydowanym i tym mniej przekonanym do instytucji ogrodu zoologicznego spacer po poznańskim NOWYM ZOO gorąco polecam(y). Nie zapomnijcie tylko wyposażyć się w całkiem sporą ilość wolnego czasu oraz wygodne obuwie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *