Marcin Pałasz: Sposób na Elfa

Nie mam zielonego pojęcia jak to się stało, że książka Marcina Pałasza “Sposób na Elfa” dopiero teraz trafiła w nasze ręce. Kupiłam ją, razem z garstką innych lektur trzecioklasisty, we wrześniu. Przeleżała swoje, aż to teraz…, czego strasznie żałujemy.

Rozpoczęliśmy właśnie ferie zimowe. Jak na nas przystało – rozpoczynamy je z przytupem! Oj i to jakim! Jedno dziecko zapalenie oskrzeli, drugie początki zapalenia płuc. Planowany wyjazd musieliśmy przesunąć, pozostało więc zorganizować swój czas w taki sposób, by okazał się on owocny, a przynajmniej owocniejszy niż samo leżenie i czekanie na wyzdrowienie. Mamy więc plan spędzić ferie z książkami. W sumie to całkiem dobrze nam to idzie, bo w ciągu ostatnich trzech dni przeczytaliśmy trzy – ponad 150 stronicowe – powieści.

Wracając jednak do książki. Pochłonęliśmy ją w całości przez jakieś dwie godziny (ok.150 stron), wspólnie, na głos. Oj ile w tym czasie było śmiechu! Momentami aż nas brzuchy od niego bolały.

“Sposób na Elfa” to cudowna opowieść przede wszystkim o dobru i miłości tej ludzkiej oraz tej międzygatunkowej ludzko – psiej…, a także o tym jak świat postrzegany jest w nieco odmienny sposób przez psa oraz jego właściciela. Nie brakuje tu również wątków kryminalnych, przygodowych oraz psich. Całość spisana jest w sposób trzymający w napięciu, a jednocześnie po prostu zabawny.
Jak dla nas to lektura idealna!

O czym tak właściwie jest “Sposób na Elfa”?

Elf  to niezwykle sympatyczny, mądry i pełen energii psiak. Poznajemy go jako sześciomiesięcznego szczeniaka, który to wraz ze swoja siostrą bliźniaczką Erką zamieszkuje jedno z podwarszawskich schronisk. Elfa niezwykle ciekawi jak to jest mieć swojego własnego człowieka, bo póki co zna to tylko z opowieści innych mieszkańców schroniska.

Wszystko zmienia się, gdy pewnego razu Elf trafia w nowe miejsce, gdzie poznaje Dużego i Młodego – swoich nowych właścicieli. Elf za cel – jak każdy prawdziwy pies – obiera sobie oswojenie swoich nowych kompanów. Panowie i psiak już niebawem obdarzą się wzajemnie niezwykłym uczuciem. Niesamowite trio przeżywa razem wiele równie niesamowitych przygód: spotkania z dzikim zwierzęciem, wpadnięcie na trop włamywacza to tylko część tego, co bohaterów książki spotyka…

Ta niezwykła historia to coś więcej niż kolejna “odhaczona” lektura szkolna. Niech dowodem na to będzie fakt, że tuż po przeczytaniu pierwszej części zamówiliśmy kolejne.

O właśnie! “Sposób na Elfa” jest pierwszym tomem serii “Elfomania”.

* * *

Naszą recenzją niezwykle “czerwonej” z okładki książki postanowiliśmy dołączyć do projektu “Pod kolor” autorki bloga BAJDOCJA. Więcej o projekcie poczytacie TUTAJ

Wpisy innych uczestników blogowej zabawy można śledzić TUTAJ.

 

 

 

4 thoughts on “Marcin Pałasz: Sposób na Elfa

  1. My jesteśmy kociary,
    ale dobre książki o psach też chętnie czytamy 😉
    Polecamy:
    “Lolek”,
    “Baltic: pies, który płynął na krze”,
    “Kaktus. Przygody wiernego psa”.

    1. Przygody Elfa gorąco Wam polecamy.
      Wy odrobinę starsi jesteście od nas, więc swobodnie możecie również przeczytać Elfową część o duchach. My co prawda również daliśmy radę przez nią przebrnąć (naprawdę wciągała), ale nie obyło się bez odrobiny strachu i obaw po jej przeczytaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *