Radość dzielenia się

Ogrom nieszczęśliwych informacji napływający do nas z mediów powoduje, że stajemy się wobec nich obojętni. Słyszymy o tragediach niepełnosprawnych osób, o potrzebujących zwierzętach, o ludziach starszych pozostawionych samych sobie i stwierdzamy, że i tak pewnie nic nie możemy zrobić.

Prawda, że tak to właśnie wygląda?

To nie do końca jednak tak…

Chwila rozmowy z kimś starszym, samotnym, przygotowanie kartki okolicznościowej dla kogoś przykutego w danej chwili do łóżka, zrobienie ulotki czy plakatu, na którąś z odbywających się właśnie akcji charytatywnych, a może nawet zaangażowanie się w coś, co właśnie dzieje się tuż obok… Każdy gest, nawet najdrobniejszy, zmienia świat, czyjś świat.

Miej tę świadomość!

Nie jest tu istotny wiek, zawód, płeć czy nawet sytuacja materialna – liczy się serce i chęć odkrycia w sobie radości dzielenia się. Wokół nas jest wiele osób, które potrzebują wsparcia.

Wolontariat, bo o nim tu mowa, to szansa na nauczenie się wielu rzeczy, poznanie nowych ludzi, często również weryfikację własnych poglądów i postaw.

Nadal twierdzisz, że to nie dla Ciebie, że nie dasz rady?

Nie mam zamiaru Cię zawstydzać, chcę jednak pokazać, że kiedy chcesz…

W placówce, w której pracuję działa grupa Małych Wolontariuszy. Dla kilkudziesięciu 3, 4 i 5 – latków pomaganie to „chleb powszedni”.

Dzieci spotykają się kilka razy w miesiącu, by dowiedzieć się czym jest pomaganie i jak móc pomagać innym. Podobnie jak Cecylka Knedelek, na której pragną się wzorować, „Kiedy robią coś dobrego, czują się tak, jakby jedli ciasteczko z leśnymi poziomkami”.

Zapytasz co takie maluchy mogą zrobić?

Całkiem sporo!

Dzielni, mali wolontariusze tworzą piękne kartki okazjonalne dla chorych dzieci, malują obrazy do powieszenia na ścianach szpitali, zbierają książki, gry planszowe czy pluszaki dla dzieci z okolicznych szpitali, orzechy dla niedźwiedzi z  zoo, czy karmę dla zwierząt ze schroniska, przygotowują szlachetną paczkę dla wybranej rodziny, zbierają ołówki dla rówieśników z terenów Afryki, gromadzą plastikowe nakrętki dla chorych dzieci, czy szyją maskotki dla pacjentów hospicjum.

Tak, tak – to nie pomyłka – kilka dni w miesiącu upłynęło dzieciakom – moim przedszkolakom – na szyciu filcowych pluszaków. W wielkim skupieniu, krok po kroku, podczas jednego z wolontariackich spotkań, powstawały kolorowe maskotki: Chomik Chrupek, Piesek Łatek, Misiu Miodek, Królik Ząbek oraz Kotek Psotek.

Dzięki uprzejmości Smykałki, która wsparła wolontariuszy i przekazała kilkanaście pięknych zestawów zwierzaków – przytulaków, w ręce pacjentów hospicjum trafiły barwne zwierzątka do tulenia. Od pewnego czasu cieszą one dzieci korzystające z hospicyjnego pokoju terapeutycznego.

fot. przekazanie uszytych pluszaków p. Barbarze Grochal – koordynator wolontariatu Hospicjum Palium

Nadal myślisz, że nie jesteś w stanie nic z siebie dać?

A kiedy powiem Ci, że świat może być lepszy i to właśnie dzięki Tobie? Spróbuj, to naprawdę nic nie kosztuje. Działaj, odkryj, co tak naprawdę jest w życiu ważne i na czym warto się skupić. Wyciągnij ku innym swoją pomocną dłoń i przekonaj się jak korzystnie wpłynie to na Ciebie i innych.

Wchodzisz w to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *