Kreatywnikowy przegląd gier – maj 2020 r.

Zabierałam się za stworzenie tego wpisu już od pewnego czasu, jednak odkąd zawieszono w placówkach edukacyjnych zajęcia i rozpoczęto edukację zdalną całkiem sporo dodatkowych obowiązków na mnie spadło, więc nie do końca byłam w stanie zająć się przyjemnościami.

Właśnie pożegnaliśmy pierwsze dni maja. W długi weekend postanowiłam odpocząć od wszystkiego co związane z pracą i ze szkołą dzieciaków. Spędziliśmy niezwykle przyjemny, rodzinny czas, w efekcie czego powstał ten wpis.

Gdyby w języku polskim popularne było słowo gromaniaczka lub groholiczka z pewnością można by o mnie tak powiedzieć. Lubię gry – dodam tylko, że te planszowe – komputerowe jakoś kompletnie mnie nie “przyciągają”. Przez lata naszej wspólnej przygody z dzieciakami (lada chwila będzie to 10,5 roku) oraz blisko 8 lat prowadzenia bloga (27 czerwca 2012 roku założyłam kreatywnik – wtedy jeszcze na platformie bloog.pl) całkiem sporo gier przewinęło się przez nasze ręce. Jedne pojawiały się i równie szybko znikały, inne pozostały z nami na dłużej.

W dzisiejszym wpisie pokażę Wam kilka takich, które towarzyszą nam już od dłuższego czasu, jednak za każdym razem, gdy w nie gramy mamy wrażenie, że odkrywamy je na nowo.

Jesteście gotowi? Zatem zaczynamy!

EUROBUSINESS

to gra, którą pamiętam jeszcze ze swoich dziecięcych lat. Kiedy pierwszy raz trafiła w moje ręce Monopoly (chociaż dużo wcześniej opatentowane) nie było jeszcze tak popularne w moim regionie. Sentyment do opisywanej gry pozostał, dlatego gdy tylko dzieciaki skończyły 8 lat (mimo, iż gra preferowana jest dla graczy powyżej 14 roku życia) kupiłam ją i zaczęliśmy się uczyć planowania wydatków, kupowania nieruchomości, zarządzania nimi i zarabiania na nich. Okazało się, że dzieciaki szybko chwyciły bakcyla biznesu (co tylko cieszy, bo przy tych wszystkich transakcjach finansowych młodzi biznesmeni wyprowadzają matematykę na wyższy poziom użyteczności, a to zdecydowanie przyda się im w życiu) i w ten oto sposób Eurobusiness towarzyszy nam od kilku lat.

BOGGLE

to gra językowa, z którą pierwszy raz, w wersji obcojęzycznej, miałam styczność ponad 10 lat temu. Niestety wtedy nie zapamiętałam jej nazwy i trudno było mi ją odnaleźć. Od zawsze lubiłam zabawy językowe, w których z danej liczby liter należało ułożyć jak największą ilość wyrazów.Boggle to gra, której zasady działania są bardzo podobne. Z liter ułożonych w pudełku należy ułożyć jak największą ilość wyrazów, z tym, że wyrazy mają być tworzone z liter ułożonych przy sobie – takie utrudnienie.

Dopiero w tym roku doczekałam się momentu, w którym dzieciaki razem ze mną chętnie sięgają po Boggle, co oczywiście bardzo mnie cieszy, gdyż przy okazji pozornie prostej gry rozwijają swoją spostrzegawczość, umiejętność działania pod presją czasu, a także sprawność grafomotoryczną.

Z powyższego ułożenia jakie wyrazy udałoby Ci się utworzyć (zaczynając od wyrazów 3 literowych)? Bo dzieciakom, do czasu, gdy klepsydra przesypała cały piasek m. in. takie: KUNA, UDA, NUDA, TEK, STEP, PAŁ, PAŁĘ, PAŁO, OPAŁ, PAD, PADA, DAŁ, DAŁO, PET, PETY, ŁAP, ŁAPO, PADAŁO, PADAŁ, STEK, STEKU, OPADA, OPADU, DNA, itp.

DOBBLE

to gra, która skierowana jest do dzieci od 6 roku życia. Jednak z doświadczenia wiem, że sprawdza się również wśród młodszych dzieci. W przedszkolu wykorzystuję ją dosyć często. Dzieciaki 4 i 5 letnie radzą sobie z nią świetnie.

O co chodzi w Dobble? O wyszukiwanie takich samych symboli, odpowiednie szybkie nazywanie ich i w zależności od zasady ustalonej w grze pozbycie się wszystkich kart bądź zdobycie ich jak największej ilości. Chociaż z pozoru to niezwykle prosta gra drzemie w niej ogromny potencjał, a doskonale bawić się będą przy niej osoby w każdym wieku.

PALCE W PRALCE

to dosyć nowa gra w naszej kolekcji. Kupiłam ją około rok temu, gdy to dane było mi ją poznać podczas jednych z warsztatów, w których w ramach mojej pracy brałam udział. Prowadząca zastosowała ją jako grę integrującą zespół i był to strzał w dziesiątkę, a ile wówczas śmiechu nam zafundowała to nasze!

Zasady gry są proste. Losujesz kartę z obrazkiem gestu. Swój gest oraz gest współgraczy będziesz musiał wskazywać podczas rozgrywki, wszystko jednak w rytm wyklaskiwany przez całą grupę (u nas to dwa uderzenia w kolana i jedno w dłonie, rytm kojarzący się z piosenką “We will rock you”  zespołu Queen). Jeśli się pomylisz, nie zsynchronizujesz (a zdarza się to naprawdę wszystkim – prędzej czy później) otrzymujesz kartę z kulą… Cóż mogę więcej napisać – polecam spróbować. W naszej rodzinie najwięksi sceptycy byli na nie, a dziś nie wyobrażają sobie przeglądu gier bez niej.

JENGA

zręcznościowo – umysłowa gra towarzyska, której zasady opierają się na tym, iż gracze kolejno usuwają z niższych poziomów drewnianej wieży dowolny klocek i układają go na górze. Przegrywa osoba, która wyciągając klocek, przewróci wieżę. Prosta gra oferująca mnóstwo emocji.

Czy u Was też zawsze wśród graczy znajduje się “szczęściarz – ryzykant”, któremu udaje się usunąć klocek z pozoru nieusuwalny? Mój syn jest mistrzem tego typu zagrań.

KALAHA

odkryta dzięki wizycie w popularnym sklepie na “T”. Gra odbywa się na planszy z dwoma rzędami dołków, po 6 w każdym rzędzie. Zadanie gracza polega na odpowiednim przekładaniu “kulek” w kolejne dołki, tak by jak najwięcej ich znalazło się w jego “bazie” dużym dołku. Gdy kulką trafi się na puste pole, oddaje się ruch przeciwnikowi. Jedyny minus gry polega na tym, że można w nią grać tylko w dwie osoby.

DOMINO

to klasyk gier światowych. Któż z nas nie zna domina? My wróciliśmy do jego układania (w wersji klasycznej) całkiem nie tak dawno. Nasze rozgrywki są całkiem dynamiczne, a i emocji towarzyszy im niemało.

REMIK

to troszkę “uboższa”, ale i zdecydowanie ekonomiczniejsza, wersja gry Rummikub, którą poznaliśmy dzięki naszej babci w minione wakacje i która skradła nasze serca.  Gra ta polega na wykładaniu serii, bądź grup liczb. Seria to przynajmniej trzy kolejne “kości” – liczby – w jednym kolorze. Grupa to trzy lub cztery kafelki z tą samą liczbą (w różnych barwach).

Gra bardzo podobna do karcianego remika, którego również lubimy. Jeśli nie znacie polecamy.

LUDO (CHIŃCZYK, CZŁOWIEKU NIE IRYTUJ SIĘ)

ta gra to również klasyka gier. Któż z nas nie grał kiedyś w Chińczyka. Ludo to całkiem fajnie wykonana wersja znanej gry, kupiona przez nas lata wstecz w Lidlu.

CLUEDO: Harry Potter

nie znamy podstawowej wersji gry. W nasze ręce trafiła natomiast wersja nawiązująca do przygód Harrego Pottera. Cluedo to rodzinna gra dedukcyjna obecna na rynku od 1949 roku. Doczekała się ona wielu edycji i równie wielu miłośników. Wersja z Harrym Potterem zawiera elementy ruchome na planszy, dzięki którym możemy przenosić się z miejsca na miejsce poprzez kominki, z wykorzystaniem proszku fiu.

Grę polecamy, ilekroć w nią gramy, za każdym razem rozgrywce towarzyszy całkiem sporo emocji.

JINN

nie jest to typowa gra, aczkolwiek potyczkę z Jinn’em nazwać można grą słowną. Jinn’y towarzyszą nam od bardzo dawna, a wciąż nie mija nam podziw dla programistów, którzy stworzyli aplikację umożliwiającą Jinn’om rozszyfrowywanie naszych myśli. W ciągu kilku lat udało nam się Jinn’a zaskoczyć tylko jedną myślą – związaną z kapibarą – której nie odgadł. W naszych “zbiorach” mamy Jinn’a odgadującego myśli związane ze zwierzętami i przedmiotami.

PCHEŁKI NUMERYCZNE

po raz kolejny sięgamy po klasykę. Pchełki pamiętam ze swoich dziecięcych lat, choć pamiętam również to, że wtedy gra wychodziła mi znacznie lepiej. Dziś naprawdę trudno jest mi wycelować “w miseczkę” i zdobyć punkty. Radość towarzysząca grze jest całkiem spora, a o to przecież w grach między innymi chodzi.

5 SEKUND JUNIOR

to uproszczony wariant gry 5 sekund. Wersja Junior ma identyczne reguły gry, jak podstawowa edycja, ale pytania są zdecydowanie łatwiejsze, choć przyznam, że i tu czasem nie jest łatwo. To gra przeznaczona dla trzech do sześciu graczy w wieku od szóstego roku życia. Gra 5 sekund cieszy się ogromną popularnością i trudno się temu dziwić – dostarcza wielu emocji, bywa dynamiczna i nieprzewidywalna. Towarzyszą jej częste wybuchy śmiechu, bo zarówno pytania, jak i odpowiedzi bywają naprawdę zabawne.

\

STORY CUBES

to nie jest klasyczna gra. To raczej narzędzie, które jako grę potraktować można. Bardzo lubimy obrazkowe kości, które zachęcają nas do tworzenia nietuzinkowych opowieści. Mamy w domu kilka zestawów (baśnie, galaktyka, supermoce, itp.) po które od czasu do czasu sięgamy.

GORĄCY ZIEMNIAK

ta gra trafiła do nas przypadkiem, ale wkupiła się swego czasu w nasze łaski. Rozgrywka Gorącego Ziemniaka polega na odpowiadaniu na zadane pytania, trzymając w dłoniach gorącego ziemniaka (kulkę). Po odpowiedzeniu na pytanie, ziemniak zostaje przekazany następnemu graczowi, który udziela odpowiedzi na to samo pytanie. Runda kończy się w momencie, w którym bączek odliczający czas się zatrzyma (w naszym przypadku to aplikacja w telefonie). W grze liczy się więc nie tylko szybkość odpowiedzi i myślenia, ale również wyobraźnia, wiedza, refleks i dobry chwyt, bowiem trzymanie ziemniaka jest niezbędne do tego, by udzielać odpowiedzi.

WIEM!

To gra, która trafiła w nasze ręce, by utrwalić wiedzę i umiejętności nabywane przez dzieci w szkole (umiejętność mnożenia, znajomość ortografii, sprawność fizyczną i zręczność manualną). Dużo łatwiej i przyjemniej sprawdzić je w grze, niż rozwiązywać kolejne zadania w kartach pracy. Grając w Wiem! przesuwamy pionek po torze planszy wykonując zadania, które wyznacza każde z jej pól. Edukacyjny charakter gry łączy się z ćwiczeniami fizycznymi i zręcznościowymi, a to gwarantuje dużo dobrej i wartościowej zabawy dla całej rodziny.

GRA POZORÓW

zasady tej gry są bardzo podobne do zasad Dobble, z tym, że tym razem nie wyszukujemy symboli, a wskazanych przez kartę leżącą na środku stołu koloru, wielkości liter, wyrazów z właściwą ilością liter lub o wskazanej grubości czcionki. To wbrew pozorom nie jest takie proste!

Na sam koniec wspomnę Wam tylko o grze, której postanowiłam poświecić oddzielny post. To gra, w której zauroczyliśmy się całą naszą rodziną tak bardzo, że w chwili obecnej do jej podstawowej wersji posiadamy już 5 dodatków. Rozłożenie plansz w związku z tym musiałoby się odbyć na podłodze salonu, by wszystkie pomieścić.

Mowa o planszowej grze przygodowej TALISMAN: Magia i Miecz. Jest najlepsza! Jednak o tym przekonam Was już niebawem.

A jakie gry wkradły się w Wasze łaski i towarzyszą Wam od wielu lat, miesięcy?

 

 

 

One thought on “Kreatywnikowy przegląd gier – maj 2020 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *