Jenorożcowa zawieszka choinkowa

Nie wiem skąd wziął się ten szał, ale czas na popularność jednorożców trwa w najlepsze i to od ponad roku. Dziewczynki z mojej grupy przedszkolnej na punkcie “unicornów” oszalały. Maluję ich dziesiątki każdego dnia.

Postanowiłam pójść dalej i spróbować stworzyć jednorożcową zawieszkę. Myślę, że gdy zaprezentują ją “moim” dziewczynkom – te oszaleją.

Do stworzenia zawieszki/bombki jednorożca wykorzystałam:

– styropianową kulkę

– czarny pisak

– pomponiki

– piankowa masa samoutwardzalna

– konfetti

oraz klej i kawałek sznurka.

Z masy piankowej ulepiłam róg, który przytwierdziłam do styropianowej kulki. Następnie na kulce namalowałam oczy, dokleiłam grzywę rogatego konia z pomponików oraz ozdoby z cekinów na jego “policzkach”.

Jak Wam się pomysł na taką ozdobę podoba?

Szopka Bożonarodzeniowa dla najmłodszych

Święta tuż tuż… w radio i telewizji słychać świąteczne piosenki, z witryn sklepowych uśmiechają się do nas Mikołaje, Elfy i renifery. Szał zakupów przedświątecznych lada chwila się rozpocznie.

Zatracamy się w tym wszystkim tracąc jednocześnie tą najprawdziwszą świąteczna atmosferę, tracąc ich sens. Postanowiłam  dzieciakom wytłumaczyć o co tak naprawdę w Bożym Narodzeniu chodzi i skąd nazwa wskazanego Święta się wywodzi. Inspirując się poczynaniami autorki bloga Raaany Julek przygotowałam dla szkrabów szopkę Bożonarodzeniową.

Z kawałków filcu, odrobiny wypełniacza oraz drewnianego pudełka po owocach powstała szopka, natomiast już za moment mieć miejsce będzie bożonarodzeniowa opowieść o Maryi, Józefie, Betlejem, pasterzach, Aniołach i Trzech Królach (mędrcach) – Kacprze, Baltazarze i Melchiorze…

Magiczna ciastolina (bez gotowania) inspirowana Krainą Lodu

Choroby mają to do siebie, że atakują znienacka, niezwykle podstępnie, zazwyczaj wtedy, kiedy ich “obecność” jest nam do szczęścia w ogóle niepotrzebna.
Dwójka chorych, marudnych, dzieciaków w domu, do tego matka, którą rozbolał ząb i mimo interwencji dentystycznej boli nadal. Wydawałoby się, że takie połączenie naprawdę nic dobrego przynieść nie może, a tymczasem przyniosło kilka godzin doskonałej, magicznej, mieniącej się brokatem zabawy.
Zainspirowani jednym z naszych ulubionych obrazów – Krainą Lodu, wykorzystując przy tym nasz przepis na ciastolinę bez gotowania, wygrzebaliśmy z kreatywnej szuflady zbiory brokatu oraz niebieską farbę temperową. Stworzyliśmy tym samym magiczną, mieniącą się “kryształkami lodu” ciastolinę, która przez następne kilka godzin towarzyszyła nam w iście zimowej zabawie.
Jeśli wciąż nie skusiliście się, by wypróbować nasz ciastolinowy przepis serdecznie Was do tego zachęcamy…

 

Składniki podane w kolejności wsypywania ich do miski:

– 2 szklanki mąki pszennej

– 1 szklanka soli (drobnej, nie kryształki)

– 2 łyżki oleju roślinnego

– 2 łyżki (płaskie) proszku do pieczenia

– 1, 5 szklanki wrzącej wody (takiej co to dopiero się przegotowała)

– do całości dodaliśmy trochę niebieskiej farby temperowej oraz dużoooo brokatu.

Całość mieszamy jakimś mieszadłem, najlepiej drewnianym, bo to słabiej przejmuje ciepło. Kiedy gorąca woda wsiąknie w resztę składników masa zrobi się ciepła, jednak pozwoli nam już na wyrobienie ręczne. Wyrabiamy więc przez chwilę masę rękami, aż konsystencją ciastolinę sklepową zacznie przypominać.

Szyszkowa choinka

Choinka to nieodzowny element nadchodzących Świąt. Zielone drzewko. które już niebawem zagości w naszych domach na dłuższy czas. Korzystając z  wolnej chwili postanowiliśmy zaprezentować Wam sposób na wykonanie choinkowej ozdoby świątecznej.
Sposób, który jest banalnie prosty i do którego realizacji wysiłku zbyt wiele nie potrzeba. Wystarczy zorganizować szyszkę (choinkę) oraz elementy  pełniące rolę ozdób (pomponiki, koraliki, klej brokatowy, itp.)

Następnie wszystko połączyć w całość, dać powstałej choince wyschnąć i oto mini świąteczne drzewko gotowe!
Spróbujecie stworzyć podobne?

Świąteczne ozdoby szpatułkowe

Święta coraz bliżej… Na szczęście czasu na kreatywne działanie jeszcze całkiem sporo.
Dziś postawiliśmy na coś niezwykle prostego i szybkiego w wykonaniu. Tym razem do stworzenia ozdób świątecznych wykorzystaliśmy szpatułki.
Zlepiliśmy je w kształt choinki oraz gwiazdki, by następnie ozdobić dostępnymi  akcesoriami (pompony, cekiny, naklejki, kształty – w naszym przypadku gwiazdek – wycięte dziurkaczem kreatywnym).
Tym oto sposobem powstało kilka przyciągających oko ozdóbek.


Jak się Wam podobają?

Wieniec świąteczny ze sztucznego mchu

Wystawy sklepowe pełne świątecznych dekoracji, na deptakach miejskich słychać świąteczne piosenki. Co prawda śniegu za oknem jeszcze nie mamy (choć wiemy, że są miejsca, gdzie jest go całkiem sporo), ale klimat świąteczny od kilku dni czuć w powietrzu…

Może to trochę za szybko, wszak jeszcze nawet nie rozpoczęliśmy grudnia, ale…
Postanowiliśmy przygotowania do Świąt uczynić przyjemniejsze – skupiając się na tym co lubimy, na kreatywnym działaniu.
Przygotowaliśmy: styropianowy wieniec, kępkę sztucznego mchu, pompony, mini styropianowe bombki, styropianowe renifery, klej uniwersalny oraz brokat i zabraliśmy się za działanie.

W pierwszej kolejności posmarowaliśmy styropianowy wieniec klejem uniwersalnym, by następnie gęsto obłożyć go sztucznym mchem.

Z pomocą kleju na gorąco do wieńca przykleiliśmy renifera, mini bombki oraz pompony.

Prawie gotowy wieniec obsypaliśmy brokatem…


Voila! Wieniec gotowy! Wystarczy przytwierdzić do niego kawałek sznurka i powiesić w odpowiednim miejscu, by cieszył nasze oko aż do Świąt.
Jak Wam się podoba nasze dzieło?

Tablica na “ważne sprawy” DIY. Zrób to z Rafciem Śrubką!

Ospa zatrzymała nas na kolejne dwa tygodnie w domu.

Piękna pogoda za oknem nie ułatwia siedzenia w czterech ścianach. Spędzamy czas grając w gry planszowe, rysując, czytając oraz – jak to my – coś tworząc. Posiłkujemy się również od czasu do czasu bajkami. Mamy kilka ulubionych tytułów pełnometrażowych, do których lubimy wracać. Lubimy też pewne serie.

Jakiś czas temu syn upodobał sobie opowieści o Rafciu Śrubce. Młodym konstruktorze i wynalazcy, który w każdym kolejnym odcinku serii pokonuje pewne trudności z wykorzystaniem swoich umiejętności majsterkowicza oraz pomocnych robotów.

– Mamo, mamo… zobacz co tym razem Rafcio wymyślił. On jest genialny! – krzyknął podekscytowany – Wiesz, ja też bym czasem chciał być takim konstruktorem… – dodał po chwili.

Myślę, że w tym miejscu zrozumiemy się doskonale, kiedy napiszę, że jak każda mama uchyliłabym moim pociechom nieba. Wiadomo, iż wszystko w granicach zdrowego rozsądku, kiedy jednak jestem w stanie marzenie swojego dziecka spełnić, nie ponosząc jednocześnie wysokich kosztów (bo nie ma co ukrywać, że niektórych marzeń póki co spełnić ze względu na fundusze nie jestem w stanie) nie trzeba mi dwa razy o tym mówić.

W czasie gdy pierworodny bawił się w swoim pokoju figurkami Rafcia Śrubki i Robozaura od Spin Mastera wymyślając co rusz to nowe historie oraz składając wspomniane w różnych konfiguracjach (bo w przypadku tych zabawek jest to możliwe, a wszystko po to, by z każdego kolejnego zestawu móc tworzyć dowolne rodzaje sprzętów pomocowych Rafcia, zaś po uzbieraniu całej kolekcji z tej serii móc zbudować jedną ogromną super maszynę) przygotowałam kilka kawałków sklejki, które pozostały nam po naszych wcześniejszych działaniach, klej do drewna, farbę tablicową, pistolet do kleju oraz klej, kilka luźnych klocków lego, gumki recepturki oraz kilka niewielkich gwoździ…

– Tomku pamiętasz jak spodobała się nam jakiś czas temu mini tablica na ważne sprawy – zagaiłam.

– Pamiętam… – odpowiedział nie przerywając zabawy.

– A chciałbyś spróbować zrobić sam podobną? – dodałam.

– Mamo to tak jak Rafcio!

No i zaczęliśmy tworzyć. Najpierw z trzech listew stworzyliśmy stelaż dla reszty.

Pozostałe cztery listwy dokleiliśmy klejem do stelaża. Dwie pozostawiliśmy w stanie surowym, dwie pomalowaliśmy czarną farbą tablicową.

Część przestrzeni  z surowego drewna postanowiliśmy przeznaczyć do przechowywania zdjęć lub krótkich notatek. Specjalnie po to wbiliśmy niewielkie gwoździe w taki sposób, by móc porozciągać pomiędzy nimi gumki recepturki, tworząc tym samym sieć, w którą nasze notatki wplątywać możemy.

W pozostałej części klejem na gorąco dokleiliśmy kilka klocków lego. Te stanowić będą mini wieszaczki, które przedłużyć można w dowolny sposób dopinając kolejne klocki do tablicy.

Pomyślane – wykonane! – podsumował nasze tworzenie syn.

Gotowa tablica zawisła w pokoju dzieciaków.

Syn dumny ze swoich poczynań wrócił do swojej super zabawy.

Z pokoju obok co chwilę dobiega mnie dźwięk tupiącego i ryczącego Robozaura (zabawka posiada taką opcję) i prezentującego mu swoje tablicowe dzieło Rafcia.

A Ciebie do czego zainspirowała dziś Twoja ulubiona bajka/film?


Wpis powstał przy współpracy z marką Spin Master.

Jesienne jabłuszko

Gdy dzieciaki zaczęły uczęszczanie do przedszkola, te od razu zaczęło nam się dawać  we znaki. Przypuszczam, że w tej chwili w podobnej sytuacji są setki rodziców nowych przedszkolaków. Poza całą masą atrakcji, jaka w związku z uczęszczaniem do przedszkola nas spotykała, któreś z dzieciaków co chwilę przywlekło z przedszkola jakiegoś wirusa do domu. Znacie to?

Tamtejszy czas można by podsumować cytatem, z tamtych właśnie dni: “Zaledwie tydzień byliśmy zdrowi, w niedzielę zaczęło ponownie rozkładać córkę.
Perspektywa najbliższych dni jawi się nam jako czas spędzony w czterech ścianach. Znów! Planujemy więc czym przez najbliższy czas zajmować się będziemy.
Dziś padło na owoce sezonowe – bez opamiętania tworzymy więc jesienne jabłuszka…”

Znacie tę rzeczywistość?

Małe czerwone jabłuszko czyli kilka słów o budowie jabłka

– Mamo czy każdy z nas jest z czegoś zbudowany?
– Tak Tomku.
– A jak zbudowane jest jabłko?
Wróciliśmy wtedy po chorobie do przedszkola, powróciliśmy zdrowi, silniejsi (oby!). Razem z siłami powróciły też pytania.
Skorzystaliśmy w tym przypadku z doświadczenia mądrzejszych i  kartom przedstawiającym cykl “narodzin” jabłka oraz jego budowę dokładniej się przyglądnęliśmy. Podobnie zresztą jak samym owocom.
Zresztą zobaczcie sami, w jaki sposób wiedzę o jabłku i jego budowie zgłębić postanowiliśmy.

5 sposobów na jesienne drzewo

Piękna, słoneczna, pogoda pozwoliła nam większość niedzielnego popołudnia spędzić poza domem. Tzn. tylko połowie z nas, bo druga część wciąż zmaga się z ospą.

Udało nam się urządzić dosyć owocne kasztanobranie, ale o tym innym razem… Te z kolei pozwoliło nam przyjrzeć się zmianom zachodzącym w przyrodzie jesienią. Te niby oczywiste – dostrzeżone naocznie okazały się jeszcze piękniejsze.

Zainspirowani kolorami jesieni po powrocie do domu zorganizowaliśmy nasze działania wokół tworzenia jesiennych drzew. Oto pięć jesiennych aktywności dla dzieci w różnym wieku.

DRZEWO Z LISTKAMI Z ROLKI PO PAPIERZE TOALETOWYM

Do stworzenia wspomnianego wykorzystaliśmy pocięte na kawałki rolki po papierze toaletowym, klej w płynie, skrawki maty korkowej, pędzelek i farby plakatowe oraz kolorową kartkę papieru.

W jaki sposób powstało nasze drzewko? Zobaczcie sami…

DRZEWO Z LISTKAMI Z ODBICIAMI OPUSZKÓW PALCÓW

Po raz kolejny wykorzystaliśmy klej w płynie, skrawki maty korkowej,  farby plakatowe oraz kolorową kartkę papieru. Tym razem jednak listki stworzyły kolorowe odbicia palców dziecka.

 

DRZEWO Z LISTKAMI WYCIĘTYMI DZIURKACZEM KREATYWNYM
Po raz kolejny wykorzystaliśmy klej w płynie, skrawki maty korkowej, oraz kolorowe kartki papieru, a także dziurkacz kreatywny.
Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie, by zobaczyć jak powstało to drzewko.

LAS Z KOLOROWEGO PAPIERU
Do stworzenia leśnego pejzażu wykorzystaliśmy kształty wycięte z kolorowego papieru (owale) oraz pisaki ze stożkową końcówką.
Papier nakleiliśmy w odpowiedni sposób, by pisakami narysować na nich gałęzie i pnie. Proste prawda?

DRZEWO PRZESTRZENNE

Wszystkie powstałe w naszym twórczym “szale” ścinki uformowaliśmy w kształt drzewa, oblepiliśmy je taśmą malarską, następnie pomalowaliśmy farbami plakatowymi na kolor brązowy. Pień powstałego przez nas drzewa ozdobiliśmy wyciętymi dziurkaczem kreatywnym listkami.

Jak Wam się podobają nasze drzewa?

Skusicie się, by spróbować wykonać któreś z nich?