Jak zachęcić malucha do podjęcia prób samodzielnego ubierania się?

Jakiś czas temu jedna z mam zapytała mnie czy wraz z moimi dziećmi znamy i polecamy zabawki, które po pierwsze rozwijałyby umiejętności manualne najmłodszych, po drugie zachęciłyby dziecko do podejmowania prób samodzielnego ubierania i rozbierania się.

Nim do konkretnych przykładów zabaw ubraniowych przejdę wspomnieć powinnam, iż samodzielne ubieranie się to nie lada wyzwanie dla malucha. Naprawdę nie łatwo jest się nauczyć tych wszystkich – pozornie łatwych – magicznych sztuczek: suwaków, guzików zapięć czy wiązań. Dlaczego nie łatwo? Chociażby dlatego, że młodsze dzieci, choć pełne zapału, dosyć szybko się niecierpliwią i równie szybko się frustrują, gdy coś im nie wychodzi.

Nim zajmiemy się ubieraniem samego siebie dobrze więc z dzieckiem poćwiczyć nie tak sprawne jeszcze dłonie, by odrobinę sprawności i nowych umiejętności przed podejmowaniem “prawie dorosłych prób” ubierania się nabrały.

Na rynku pojawiło się sporo pomocy związanych pośrednio bądź bezpośrednio z tematyką ubioru, zdaję sobie też sprawę, że to co zadziała na jedno dziecko, na inne niekoniecznie, dlatego proszę miejcie świadomość tego, że to co polecam, o czym pisze ma najczęściej subiektywny charakter (chyba, że zaznaczę w tekście, że jest inaczej). Wracając jednak do tematu aktywności ubiorowych – wierni pozostawaliśmy kilku pomocom i choć z ubieraniem samego siebie z każdą chwilą radziliśmy sobie coraz lepiej (dziś nie mamy z tym praktycznie problemu) od czas do czasu do poniżej zaprezentowanych aktywności zdarza nam się wracać, chociażby w zabawie.

DREWNIANE PUZZLE – MISIE

Wymieniona przez nas układanka posiada wiele wariantów, my wybraliśmy ten z dwoma osobnymi pudełkami: z misiem dziewczynką oraz z misiem chłopcem. Maluch podczas zabawy misiami może wykazać się swoją pomysłowością co do przygotowywania strojów misia zestawiając ze sobą szereg różnych możliwości. Na plus zasługuje też fakt, że na pyszczkach ubieranych przez nas misiów pojawiają się różne miny, różne emocje, których sposobów wyrażania smyk uczy się dzięki misiom rozpoznawać.

UKŁADANKA Z DZIEWCZYNKĄ I CHŁOPCEM

Układanka oparta na podobnych zasadach, jak wyżej wspomniane misiowe puzzle.

MAGNETYCZNA KSIĄŻECZKA

Tutaj zadanie malucha polega na dopasowaniu postaciom z książeczki strojów na każdą okazję. Dzielna dziewczynka w kilka chwil przemienia się w kosmonautkę, wesoły chłopczyk – za sprawą nosa, śmiesznej czapki i ogrodniczek w klauna. Utrudnienie polega na tym, że stroje wobec tych wyżej wspomnianych, drewnianych, uległy miniaturyzacji. Tym samym też nasze ruchy podlegają większej precyzji.

DREWNIANE MYSZKI DO UBIERANIA

Kiedy maluchy doskonale radzą sobie z płaskimi elementami układanek czas przejść o jeden poziom wyżej i zająć się formami przestrzennymi, do tych należą właśnie pokazane drewniane myszki oraz…

LALKA SIS INDIANKA SNOOZEBABY

Sis Snoozebaby nie jest zwykłą lalką przytulanką, to lalka którą łączy w sobie kilka niezwykle istotnych, wpływających na rozwój malucha cech. Po pierwsze kolorowe, o różnych fakturach, metki, w które Sis została przyozdobiona zapewniają dobrą zabawę już najmłodszym maluszkom, rozwijając przy tym zmysł wzorku, dotyku oraz koordynację wzrokowo – ruchową. Co więcej metki podobnie jak smoczek mogą dziecko wyciszyć, przynieść mu ukojenie.

Po drugie Sis doskonale sprawdza się podczas ćwiczeń motorycznych niewielkich rączek, a to za sprawą podejmowanych prób rozbierania i ubierania lalki.

Po trzecie sama lalka wykonana jest z miękkich, przyjaznych dziecku, materiałów (co istotne długość metek nie przekracza 4 cm, więc nie stanowią one niebezpieczeństwa dla najmłodszych) . Czegóż wymagać więcej od lalki, która jako przytulanka towarzyszką dziecięcych zabaw oraz kompanem na czas nocy ma spore predyspozycje się stać.

W naszym przypadku się stała!

A uśmiech córci i skupienie w oczach, kiedy przebiera swoją przyjaciółkę niech będą najlepszą oceną wspomnianej.

A gdy u malucha pojawi się zainteresowanie oraz chęć podjęcia czynności samodzielnego ubierania się i rozbierania:

  1. Postaraj się zarezerwować na to chwilę, kiedy masz czas. Nie ma nic gorszego, niż próba odbyta w pośpiechu, lub wtedy gdy dziecko jest znudzone czy śpiące.
  2. Zacznij od zakupu prostej do ubioru odzieży. Na początku najlepiej sprawdzają się luźne bluzki i i spodnie na gumkę. Jeśli masz córeczkę, rozważ zakup łatwych w ubiorze sukienek lub spódnic na gumkę. W przypadku skarpetek zaopatrz dziecko w takie, które mają wgłębienia na pięty, aby uniknąć frustracji.
    Możesz również kupić ubranie o nieco większym rozmiarze, które ułatwi ubieranie się.
  3. Zachęcaj pociechę do pokazywania nowej umiejętności tak często – jak to możliwe. To z pewnością utrwali naukę, zaś pochwały rodziny zebrane za zapięcie sweterka są dla malca dodatkową motywacją.
  4. To w czym pociecha pojawi się następnego dnia w przedszkolu przygotujcie dnia poprzedniego (wieczorem). Niech smyk sam podejmie decyzję co to ma być. Nie dawaj jednak dziecku zbyt dużego wyboru, gdyż poczuje się zagubione. Lepiej zapytaj, pozwalając na dokonanie wyboru: „Wolisz czerwony sweterek, czy ten w kwadraty?”.
  5. Jeśli na dworze jest chłodno, a dziecko za nic w świecie nie chce założyć kurtki, zamiast ubierać mu ją na siłę, powiedz: “Dziś na dworze jest dość chłodno. Może na wszelki wypadek weźmy kurtkę ze sobą “. Gdy owieje Was zimny wiatr, maluch prawdopodobnie ubierze się bez protestu.

Jeśli jednak jest bardzo zimno, nie negocjuj. Powiedz np: “Bez kurtki nie możemy wyjść na spacer i nie pobawimy się na śniegu”.

  1. Nie wydawaj rozkazów („Załóż szalik!”), tylko daj maluchowi wybór („Wolisz czarny czy zielony?”).
  2. Maluch bardzo późno uczy się rozróżniać prawą stronę od lewej w związku z czym ma również trudności z dopasowaniem butów na nogi.
    By pomóc dziecku prawidłowo ubierać buciki stawiaj je przed dzieckiem w taki sposób by były one ułożone prawidłowo. Co więcej możesz wytłumaczyć dziecku, że rzepy lub klamry z jego bucików zawsze powinny znajdować się po zewnętrznej stronie. Niektórzy rodzice na wewnętrznej stronie buta rysują obrazki i tłumaczą dziecku, że jak ubiorą buciki rysunki powinny się ze sobą stykać w środku.
  3. Syn bądź córka nauczy się szybciej odróżnić przód od tyłu jeśli ubranko będzie miało nadruk tylko z przodu, a nie z każdej strony. Wyjaśnij również malcowi, że większość ubrań posiada metki w tylnej części.
  4. Jeśli spotykasz się z silnym oporem podczas ubierania się wprowadź system punktowy: za każdorazowe ubranie się dziecko dostaje punkt, a za uzbieranie określonej ich liczby jest wymieniany na nagrodę.
  5. Kiedy płacz i bunt nie ustają, sprawdź czy nie istnieje przyczyna zewnętrzna takiego zachowania – może buty faktycznie są już za ciasne, metki bluzeczki czy spodni drapią, a sweter ma zbyt ciasny ściągacz.
  6. Pamiętaj, że liczy się efekt – spodnie założone tyłem do przodu czy skarpetki nie do pary to szczegół . Ważne, że Twój dzielny maluch dokonał tego sam!

Powodzenia!

 

Odrobinę inne spojrzenie na przedszkolne kąciki zainteresowań

Dzisiejszy wpis postanowiłam zadedykować nauczycielkom/nauczycielom (tak znam też panów pracujących w przedszkolu) przedszkoli.

Dominującą aktywnością dziecka w wieku przedszkolnym jest zabawa i jednocześnie ruch. Dzieci w tym przedziale wiekowym cechuje coś jeszcze – niebywała ciekawość i zdaje się niezaspokojona chęć poznawania wszystkiego co nowe, ale i odkrywania na nowo tego co nieco starsze.

Zastanów się proszę teraz przez moment…

Dziecko, skore do zabawy, chętne by poznawać świat…

Pomyśl proszę raz jeszcze…

Wasza sala przedszkolna, kąciki zainteresowań…

Pewnie jeszcze nie wiesz do czego zmierzam? W sali bogato wyposażony kącik przyrody, plastyczny, muzyczny, książki, zabawek, może i regionalny albo jeszcze jakiś…

Jak wygląda obcowanie dzieci z wyżej wymienionymi?

Czy złapałaś się właśnie na tym, że ilekroć maluch złapie w swoje ręce szyszkę z kącika przyrody, czy któryś z instrumentów z kącika muzycznego, od razu reagujesz: “Proszę odłóż to!”.

Tak! Piękne, przedszkolne, kąciki zainteresowań mają też to do siebie, że najczęściej są, jednak nie są dla dzieci. Nie pozwala się lub bardzo rzadko pozwala się, by dzieci pobawiły się zbiorami w nich, by mogły manipulować przedmiotami bądź same mogły wymyślać zabawy je wykorzystujące.

W minionym roku po ponad czteroletniej przerwie wróciłam do pracy. Myślę, że powrót ten (choć – nie ukrywam – ciężki) był najlepszym co w ostatnim czasie mogło mnie spotkać. Dlaczego? Bo wraz z nim dołączyłam do niezwykle interesującego “projektu”, który całkowicie zmienił mój sposób myślenia dotyczący nie tylko prowadzenia zajęć z najmłodszymi (metoda projektów, metoda QTA – modelowania dialogów), ale również zorganizowania przestrzeni w sali przedszkolnej.

Projekt, a raczej program, o którym mowa zwie się T@blit i zakłada, że to właśnie dziecko samo dochodzić będzie do wniosków dotyczących pewnych określonych tematów, nauczyciel ma je w tym wszystkim jedynie wspierać (po blisko 9 miesiącach pracy mogę śmiało stwierdzić, że tak właśnie jest).

By nasze działania móc skoncentrować na właściwych rekwizytach w sali stworzone zostało tzw. Centrum Badawcze. To nic innego jak kącik związany z aktualnie omawianym tematem – kilka półeczek, może regał,  krzesełka, koniecznie stoliczek. Na półkach mnóstwo rekwizytów, książki, lupy, lornetki, właściwe do działania pojemniczki. To wszystko zaaranżowane jednak tak, by zachęcało dziecko do działania, często samodzielnego, i zabawy.

Tu smyk nie usłyszy: “Nie ruszaj, odłóż!” Wręcz przeciwnie tu zachęcać będzie się najmłodszych, by obmyślali nowe sposoby wykorzystania przedmiotów, by poznawały je, eksperymentowały z nimi.

Długo zastanawiałam się jak zorganizować wspomniane miejsce, szukałam inspiracji w sieci, przeglądałam katalogi agencji reklamowych, przyglądałam się nawet banerom, billboardom, napisom 3d. Zdecydowałam, że właśnie taki napis (3d) nada naszemu kącikowi odrobinę profesjonalizmu. Z pomocą przyszedł mi styrodur oraz nieużywany już regał z przedszkolnego straganu. Kiedy już zaplanowałam co i jak – niczym doświadczony producent billboardów i napisów reklamowych zaczęłam przygotowywać owo niezwykłe miejsce.

Powstało Centrum Badawcze z prawdziwego zdarzenia, które już następnego dnia zapełniło się materiałami związanymi z omawianym przez dzieci tematem.

Nie muszę chyba dodawać, że przygotowane przeze mnie miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzieciaki niechętnie opuszczają zabawę w nim, z wielką chęcią natomiast wymyślają co rusz nowe aktywności ze zbiorami w Centrum związanymi.

Sami, razem z rodzicami, uczestniczą również w wzbogacaniu zbiorów Centrum.

Dlaczego o tym piszę?

Bo wydawać by się mogło, że możliwość zabawy, obserwacji oraz manipulacji przedmiotami, by móc je bliżej poznać jest sprawą oczywistą. Pamiętamy o tym jako rodzice, często zapominamy jako nauczyciele (kiedy na ostatnich dwóch kursach doszkalających opowiadałam o tym, jak w mojej placówce bawią się, a przez tę zabawę uczą, dzieci, koleżanki “po fachu” robiły naprawdę duże oczy).

Pora więc otworzyć się na nowe i udostępnić dzieciom możliwość zabawy – bezpiecznej, swobodnej, pełnej inspiracji. Jestem pewna, że najmłodsi taką formę zabawy poznawczej docenią bardziej, a na pozytywne efekty tej zmiany długo czekać nie będzie trzeba.

P.S. Żałuję bardzo, że nie mogę pokazać Wam tutaj zdjęć, jak reagują dzieciaki na zabawy w Centrum Badawczym właśnie (brak zgód na publikację w tym miejscu), jeśli jednak ktoś chciałby zgłębić temat programu zwanego Tablit, aranżacji sali z nim związanej oraz zabaw, jakie z dziećmi w ramach jego realizacji podejmujemy zapraszam w miejsce temu poświęcone: tablitoweprzedszkolaki.bloog.pl