Domowa fabryka bałwanów

Na południu kraju dzieciaki bawią się śniegiem…

Stęsknieni za białym puchem wpatrujemy się więc w zdjęcia naszych znajomych z południa Polski i tak najzwyklej, po ludzku, zazdrościmy im śnieżnych szaleństw.

Z tej tęsknoty zafundowaliśmy sobie wczoraj wieczorem, chyba już setny, seans Krainy Lodu. Zaś dziś, od rana, z nosami przyklejonym do szyby okna, sprawdzamy, czy aby jakiś płatek nie zbłądził i nie rozpoczął śnieżnego tańca za naszymi oknami…

Widać przyjdzie nam na to jeszcze poczekać, tymczasem znaleźliśmy inne rozwiązanie. Wyjście zdecydowanie cieplejsze, możliwe do wykonania w warunkach domowych, dające jednocześnie równie sporo frajdy. Uruchomiliśmy dziś DOMOWĄ FABRYKĘ BAŁWANÓW, w której z pomocą ciastoliny domowej roboty [KLIK], patyczków, guziczków, koralików, kordonku oraz skrawków wstążek tworzymy kolejne bałwanie postaci.

Jeśli i Waszym pociechom tęskno za prawdziwą zimą, śniegiem i budowaniem bałwanów – stwórzcie u siebie podobną! Gwarantujemy Wam przy tym naprawdę świetną zabawę.

A to Ci bałwan!

Od dawna już marzyliśmy o zbudowaniu bałwana, o bitwie na śnieżki, o skorzystaniu z nart biegowych, które póki co kurzą się w garażu. Od dawna marzyliśmy o tym, by odwiedziła nas wreszcie zima, taka z prawdziwego zdarzenia – ze śniegiem skrzypiącym pod butami i mrozem.

Nie musi trwać długo, ale miło by było, gdyby dała nam szansę na kilka zabaw białym puchem.

Zimy jak nie ma, tak nie ma. Rekompensujemy sobie więc jej braki innymi zabawami. Tym razem padło na bałwana, nie takiego zwykłego jednak, a bałwana, który jednocześnie za cel śnieżkowej bitwy może służyć.

Rolę śnieżek pełniły pompony, które stworzyliśmy sami. Celem stał się tekturowy bałwan…

Zresztą sami zobaczcie jaki mieliśmy ubaw, a przy tym jak świetnie ćwiczyliśmy naszą celność (koordynację oko – ręka).

 

Bałwankowe układanki

Dzisiejszego ranka termometr za oknem wskazał -15 stopni Celsjusza. Tak wiem mamy zimę, ale że z dzieciakami raczej ciepłolubni jesteśmy, wskazana temperatura plus dzisiejszy chłodny wiatr dały nam popalić. Spacer sobie odpuściliśmy, za to z wielką ekscytacją obserwowaliśmy padający za oknem śnieg (nareszcie!). A jak śnieg to rzecz jasna skojarzenie jedno: “będziemy lepić bałwana!”

Póki co śniegu za mało i na dodatek jakiś takiś nie lepiący się, więc bałwany powstają, ale przy wykorzystaniu zupełnie innych materiałów.

Do bałwankowej zabawy mogą Wam się przydać:

– okrągłe płatki kosmetyczne

– guziczki

– koraliki

– kryształki z tworzywa

– maleńkie patyczki

– kartka z bloku – jako podkładka do powstających obrazów.