Spotkanie z Pszczyńskimi Żubrami

„Pozwólcie przedstawić sobie: Pan Żubr we własnej osobie. No, pokaż się, żubrze. Zróbże minę uprzejmą, żubrze” /Jan Brzechwa/

I pokazał się nam, nawet nie jeden a kilka. Czy zrobiły uprzejmą minę pewności nie mamy, jednak sama możliwość obcowania z tymi dostojnymi zwierzętami sprawiła nam wiele radości.

Ostatni raz byłam tu ponad 20 lat temu… Dwa lata temu, w czasie wakacji, razem ze swoimi pociechami zafundowałam sobie powrót do przeszłości. Z samego rana spakowaliśmy się*  i wyruszyliśmy ku przygodzie…

Odwiedziliśmy Muzeum Zamkowe w Pszczynie oraz Zagrodę Żubrów. Mam wrażenie, że Muzeum Zamkowe nic a nic się nie zmieniło. Jest równie piękne i dostojne, co kilkadziesiąt lat temu. Choć jednak nie – dostrzegłam jedną niewielką różnicę – tym razem wydało mi się trochę mniejsze, chociaż to akurat może być spowodowane faktem, że kiedy byłam tu ostatnim razem miałam kilkadziesiąt centymetrów mniej.

Po zwiedzaniu Zamku w Pszczynie udaliśmy się na spacer po pobliskim parku, który – mimo iż początkowo tego nie planowaliśmy – doprowadził nas do Pokazowej Zagrody Żubrów.

W zagrodzie można zapoznać się ze zwyczajami nie tylko żubra, ale również poznać inne zwierzęta zamieszkujące tereny południowej Polski: muflony, jelenie, sarny, daniele oraz pozostałych mieszkańców obiektu: kaczki krzyżówki, kazarki rdzawe, bernikle, gęsi łabędzionose, łabędzie oraz pawie indyjskie…

Żubry można podziwiać tu z bliska (zza ogrodzenia) bądź z tarasu widokowego (dzięki windzie dostępny jest on również dla wózków). Najliczniejszą grupę “polskich bizonów” spotkamy w zagrodzie w godzinach, w których zwierzęta są karmione (dlatego dobrze sprawdzić godziny karmienia przed odwiedzeniem zagrody, można tego dokonać na stronie internetowej obiektu).

Na terenie zagrody znajduje się również obiekt muzealno – edukacyjny, w którym między innymi przyjrzeć możemy się postaciom zwierząt (eksponaty), czy też poznać żubrze historie (film 3d).

Zwiedzanie zamku oraz odwiedziny w zagrodzie żubrów zakończyliśmy wizytą w pobliskich Ogrodach Pokazowych Kapias.

Tę praktycznie całodniową wyprawę polecamy wszystkim, którym dłuższe spacerowanie nie straszne i którzy czerpią sporo przyjemności z obcowania z przyrodą.

 

Dzieci odkrywają Śląskie. Wyprawa inspirowana przewodnikiem.

Lada chwila minie trzynaście lat odkąd zamieszkałam w Poznaniu. To spory kawał czasu spędzony przeze mnie w stolicy wielkopolski.

Pochodzę ze Śląska, tu się urodziłam, tu wychowałam. To właśnie w południowej części kraju spędziłam większą część swojego życia i do tej części Polski pałam największą sympatią.

Kopalnia dobrej zabawy

Jeszcze do niedawna Śląsk kojarzono przede wszystkim z kopalniami oraz z dużą ilością zanieczyszczeń. Na szczęście ten wizerunek powoli odchodzi w zapomnienie. O tym, że Śląsk ma nam naprawdę dużo do zaoferowania, w tym również dzieciom, pisałam już kilkukrotnie. Okazuje się (co mnie bardzo cieszy), że nie tylko ja jestem takiego zdania. Autorzy bloga Podróże Hani od dawna prezentują śląskie atrakcje w sieci. Jakiś czas temu zebrali je wszystkie by mogły się one ukazać w  przewodniku, który pokazuje, że Śląskie to skarbnica dobrej zabawy, pełna atrakcji i miejsc wartych zobaczenia.

Znane – nieznane

Wydawało mi się, że całkiem sporo wiem o otoczeniu swojego rodzinnego miasta (z premedytacją używam tu czasu przeszłego), tymczasem przewodnik zaskoczył mnie co najmniej kilkoma, jeśli nie kilkunastoma nowinkami. Korzystając z okazji, że to właśnie na Śląsku spędzamy wakacje postanowiliśmy z “Dzieci odkrywają Śląskie” skorzystać.

A korzystać jest z czego, bo publikacja na 96 stronach mieści aż 21 rozdziałów z opisami śląskich miast i miasteczek oraz znajdujących się w nich atrakcji dla dzieci, również tych mniej znanych, wskazówki co do noclegów, gastronomii, a także przydatne adresy.

Pierwsza z przewodnikowych niespodzianek

Jakieś 45 km od Katowic znajduje się miasto, którego jedna z atrakcji stanowi przestrzeń idealną zarówno dla małych, jak i dużych. Jest tam pięknie, kolorowo, spokojnie, cicho (przynajmniej do momentu, w którym wspomnianego nie opanują dzieciaki). Goczałkowice Zdrój i mieszczące się w nich Ogrody pokazowe Kapias to magiczne miejsce.

Ogrody – jak podaje przewodnik – powstały z miłości i pasji do kwiatów. Państwo Kapias, chcieli pokazać, co można ”wyczarować” ze sprzedawanych w ich centrum roślin.

W ten oto sposób powstał 4 ha ogród podzielony na wiele tematycznych części. Znaleźć tu można ogród wiejski, letni, zimowy, tajemniczy, zmysłów, romantyczny, japoński, śródziemnomorski i wiele innych ciekawych zakątków.

O najmłodszych gościach ogrodów również pomyślano. Dla dyspozycji dzieciaków jest całkiem spory plac zabaw z ogrodowym domkiem, tyrolką, piaskownicą, zjeżdżalniami, itp.

Na terenie ogrodu znajduje się również kawiarnia, w której można zjeść przepyszne lody (nasz faworyt to limonka z miętą i porzeczka ze śmietanką) oraz restauracja, w której zjeść możemy coś konkretniejszego.

Wybraliśmy się do Ogrodów Kapias w środku tygodnia, dlatego mieliśmy przyjemność cieszenia się praktycznie pustymi alejkami opisywanego miejsca. Zajrzeliśmy – dzięki temu – do każdego ich zakątka,  zakosztowaliśmy gry w szachy czy bule, podziwialiśmy również ogrodowy krajobraz z tamtejszego tarasu widokowego.

To pierwsza z naszych wypraw, do której zainspirował nas przewodnik “Dzieci odkrywają Śląskie”, biorąc pod uwagę fakt ile wrażeń nam dostarczyła, z całą pewnością nie ostatnia!

Ogrody pokazowe Kapias i co dalej?

O Ogrodach Kapias dowiedzieliśmy się dzięki “Dzieci odkrywają Śląskie”, spróbujecie zgadnąć, jakie jeszcze miejsca (wcześniej nam nieznane) odkrył przed nami przewodnik?

Czy to na pewno dla mnie?

Jeśli nie jesteś pewien czy przewodnik i Tobie mógłby się przydać. Nie jesteś pewna/pewien, czy Śląsk to miejsce dla Ciebie i Twojej rodziny, a może wręcz odwrotnie jesteś pewna/pewien, że śląska ziemia niczym Cię już nie zaskoczy –  spróbuj zastanowić się na tym, czy wiesz, że:

– w Bielsku-Białej działa Prywatne Muzeum Literatury im. Władysława Reymonta?

– w kilku miejscach na Śląsku w ciągu godziny można nawdychać się takiej ilości jodu jak w ciągu 3 dni nad morzem?

– w Świnnej na Żywiecczyźnie pasjonaci nauki swoimi prostymi, acz niezwykle efektownymi eksperymentami mogą zawstydzić naukowców z Centrum Nauki Kopernik?

– w Gliwicach działa Muzeum Techniki Sanitarnej?

– w Cieszynie można oglądać budowlę, którą na co dzień trzymacie w portfelu?

– na zboczu góry Żar jest TO MIEJSCE, czyli punkt, w którym nie działa grawitacja?

– z jednej zapałki można wyrzeźbić prawdziwe dzieło sztuki? I w dodatku zobaczyć je… w Częstochowie?

– jest miasto, w którym w ciągu jednego dnia można najpierw znaleźć się na Dzikim Zachodzie, a potem prześledzić historię ludzkości i… ognia?

– Katowice to jedno z najbardziej zielonych miast w Polsce?

– jedna ze śląskich kopalni już niedługo może znaleźć się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO?

Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedź była negatywna, przewodnik z całą pewności Ci się przyda.

Przewodnik “Dzieci odkrywają Śląskie” – w wersji drukowanej  oraz pdf  – zakupić można TUTAJ, do czego serdecznie zachęcamy.