Coś z niczego – jajko z liczbową niespodzianką

Czasami zdarza się, że niepozorne przedmioty z naszego otoczenia przyjmują rolę dziecięcych czasoumilaczów. Co więcej często sprawdzają się one lepiej niż zabawki z najwyższej półki cenowej.

Kubeczki po jogurtach w kształcie jajka służyły nam już jako część słuchowego memo, wykorzystywaliśmy je również jako element kręgli. Tym razem postanowiliśmy przy ich pomocy stworzyć konsolę służącą do zabawy. Zabawy, która jednocześnie w dziecięcy świat przemyca elementy królowej nauk – matematyki.

Górną część kubeczków oblepiliśmy odpowiednią ilością naklejek. Owej ilości przyporządkowaliśmy liczbę, którą zapisaliśmy w dolnej części kubeczka. Wszystko dokleiliśmy do tekturowego wieczka pudełka, tworząc tym samym mobilną konsolę.

Zadanie dzieci ma polegać na dopasowaniu do odpowiedniej cyfry ilość naklejek. Do zabaw matematycznych dochodzi tutaj rozwijanie sprawności manualnej, gdyż dopasowanie wieczka do dolnej części kubeczka wymaga  chwili skupienia i odpowiedniej manipulacji dłonią.

Dodatkową opcję zabawy stanowić może przyporządkowanie liczmanów (w naszym przypadku żelków) do liczb zapisanych w dnie kubeczka.

Tres czyli powrót do przeszłości

Jestem szczęściarą! Miałam, ba… nadal mam wiele szczęścia. Jeden z powodów, dla których mogę mówić o sobie “szczęściara” uświadomiłam  sobie jakiś czas temu, kiedy w swobodnej, koleżeńskiej rozmowie opowiadałam znajomym – w podobnym do mojego wieku – jak wyglądały gry i zabawy mojego dzieciństwa. Koleżanki i koledzy nie mogli się nadziwić jakim cudem moi (oboje pracujący wówczas) rodzice znajdowali czas na wspólne atrakcje.

Doskonale pamiętam długie spacery z tatą, podczas których opowiadał nam o historii pobliskiego lasu, tłumacząc tym samym czym są pobombowe leje, czy też szczątki niemieckiego lotniska. Pamiętam popołudnia z bajkami puszczanymi z rzutnika Ania, wieczory z grą państwa miasta, statki czy kółkiem i krzyżyk. To ostatnie lubiliśmy szczególnie. Namiętnie urządzaliśmy kółko – krzyżykowe turnieje rodzinne, które już wtedy wzbudzały w nas wiele – na szczęście – pozytywnych emocji.

Wszystko to, cały ten czas poświęcony nam – dzieciom, relacje jakie dzięki temu powstały między nami i naszymi rodzicami sprawiają, że chciałabym, by i moje dzieci mogły w przyszłości powiedzieć, że mają ogromne szczęście…

Wracając do kółka i krzyżyka. Wydawnictwo Epidexis, dzięki jednej ze swoich pozycji, zafundowało mi powrót do przeszłości. Epidexis już jakiś czas temu wypuściło na rynek grę strategiczną bazująca po części na zasadach popularnej gry mojego dzieciństwa.

Gra Tres, bo o niej tu mowa, to gra przeznaczona dla dwóch graczy. Ich zadanie polega na zajmowaniu na przemian pól na planszy poprzez nakładanie krążków w swoim kolorze na umieszczone na planszy drążki. Brzmi skomplikowanie? Absolutnie jednak takie nie jest!

Każdy z graczy powinien dążyć do tego, aby jak najszybciej zająć swoim kolorem trzy miejsca w jeden linii (poziomo, pionowo lub po skosie). Co istotne może dokonać tego w płaszczyźnie lub w przestrzeni.

Osoba, której się to uda i jako pierwsza ułoży trzy swoje krążki w jednej linii – wygrywa.

Choć Tres wydaje się być tylko zabawą to jest to również aktywność, która wymaga skupienia i koncentracji. Uczestnictwo w grze pozwala ćwiczyć także spostrzegawczość oraz logiczne myślenie graczy.

To co? Skusicie się na rozgrywkę?

Wpis powstał przy współpracy z Epideixis.

Ugli, hurma i eugenia – znasz te owoce?

To był rok 2013…, było ciepłe, a nawet upalne lato…

Zainspirowana odnalezionym w sieci obrazkowym pomysłem związanym z poznaniem, względnie utrwaleniem, znajomości liter alfabetu postanowiłam wykorzystać go na nasze potrzeby.

A że w upalne dni jedyne o czym marzymy to ochłoda, stworzony przeze mnie obrazkowy alfabet dotyczy owoców i warzyw, wszak te zaraz za mineralną wodą niegazowaną dają nam najwięcej ochłody w ostatnim czasie.

Z założenia alfabet miał być iście owocowy jednak szybko okazało się, że znalezienie owoców, których nazwy rozpoczynają się na poszczególne litery alfabetu do łatwych nie należy.

Postanowiliśmy więc sposiłkować się również warzywami (litera Ł oraz Y zostały pominięte)…

Pytałam dzieciaki o warzywa i owoce, których nazwy rozpoczynają się na kolejne litery alfabetu… z kilkoma literami mieliśmy problem, z pomocą przyszły nam encyklopedia i internet.

Wydrukowałam kolejno wszystkie plansze, przygotowałam klamerki i przystąpiliśmy do zabawy…

Ta polegała na oznaczeniu klamerką obrazka, którego nazwa rozpoczyna się na literę alfabetu nadrukowaną na karcie.

Dzieciaki poradziły sobie z tym bez problemu, a przy tym i one, i ja nauczyliśmy się kilku nowych nazw owocowych: eugenia, hurma i ugli to tylko kilka z nich.

Owocowe karty pobrać można TUTAJ

Nazwy, które wykorzystaliśmy:

A – arbuz

B – banan

C – cytryna

D – dynia

E – eugenia

F – figa

G – gruszka

H – hurma (pospolicie znana jako kaki)

I – imbir

J – jabłko

K – kiwi

L – limonka

M – malina

N – nektaryna

O – ogórek

P – pietruszka

R – rabarbar

S – seler

T – truskawka

U – ugli

W – wiśnia

Z – ziemniak