Miłosne potworki

Walentynki są dla nas dniem jak każdy inny. Wychodzimy z założenia, że miłość i inne uczucia wyznawać powinniśmy każdego dnia, nie tylko od święta. Nie zmienia to jednak faktu, że niejednokrotnie święta, które uznać moglibyśmy za nietypowe inspirują nas do podjęcia kreatywnych działań.

Spędzamy wtedy – co dla nas ostatnimi czasy szczególnie istotne – czas razem, a przy okazji doskonalimy i usprawniamy najróżniejsze umiejętności.

Dziś postanowiliśmy wrócić do działań, które po raz pierwszy podjęliśmy ponad 4 lata temu. Skupiliśmy się na stworzeniu pomponowych, walentynkowych potworków. Stworów, które stanowić mogą ozdobę girlandy, czy walentynkowego stołu, a przy tworzeniu których towarzyszyła nam radość i dobra zabawa.

By walentynkowego stworka stworzyć przydają się:

– włóczka

– dwa tekturowe szablony do nawijania włóczki

– nożyczki

– ruchome oczka

– pomponiki oraz

– klej.

Jeśli ciekawi Was co z użyciem powyższych sprzętów udało się nam stworzyć, zerknijcie niżej…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bo w prostocie tkwi siła! O drążkach edukacyjnych słów kilka

Nasz wpis o Drążkach Edukacyjnych powstał równe pięć lat temu. I chociaż od tamtej pory sporo się zmieniło – nasze zdanie na temat drążków wciąż pozostaje takie samo. Po dziś dzień używam ich w pracy z moimi wychowankami, A jak bardzo może być to wartościowa pomoc edukacyjna poczytacie poniżej…

Słowo drążek do tej pory w żaden sposób nie kojarzyło mi się edukacyjnie. Drążki znam kierownicze i owszem, wiem też jak polskie drogi potrafią dać im w kość. Coś niecoś wiem też o drążkach sportowych, jeden taki (rozporowy) towarzyszył mi całą “młodość” zawieszony pomiędzy dwoma ścianami tuż pod sufitem. Kojarzę też samolotowy drążek sterowniczy, choć nigdy podróżować w przestworzach nie było mi dane.

Kiedy więc po raz pierwszy usłyszałam nazwę Drążki Edukacyjne nie potrafiłam sobie nawet wyobrazić co to i czym to się je. Okazało się, że nie taki diabeł straszny i gdy tylko drążki Wydawnictwa Epideixis trafiły do naszych rąk – szybko znaleźliśmy na nie swoje sposoby.

Czym jest wspomniana “zabawka”?

Drążki to doskonała zabawa, a czasem i nawet gra, dla dzieci najmłodszych. To również nieoceniona pomoc edukacyjna oraz terapeutyczna.

Drewniane, solidne pudełko zawiera:

– 6 drewnianych drążków

– 40 drewnianych klocków “koralików” w 5 kolorach (żółtym, pomarańczowym, czerwonym, zielonym i niebieskim)

– drewnianą podstawę służącą do ustawiania drążków

– drewniane pudełko pełniące funkcję opakowania.

Do zestawu dołączony jest również komplet plansz z 40 wzorami w skali 1 : 1, opartymi na przemyślanej kombinacji klocków, uwzględniającymi zasadę stopniowania trudności. Wzory są podzielone na 4 grupy w zależności od rodzaju klocków i poziomu trudności.

Aktywności, które towarzyszą dziecku w kontakcie z drążkami to obserwacja w połączeniu z manipulowaniem. Jak to wygląda w praktyce? Dziecko chcąc odtworzyć wzór z karty najpierw musi odszukać właściwe klocki, a następnie odpowiednio je zestawić. To tu właśnie smyk poznaje różnicę pomiędzy bryłą, którą można wziąć do ręki, a figurą płaską przestawioną na ilustracji.

Naturalnie, poprzez zabawę, dziecko dokonuje operacji iście matematycznych – porównuje, wychwytuje różnice i podobieństwa wielkości, ilości, określa stosunki przestrzenne konkretnych brył, łączy je w grupy, klasyfikuje według jednej lub kilku cech.

Drążki Edukacyjne służą także rozwojowi zdolności twórczych, rozwijają spostrzegawczość, koncentrację, umiejętność obserwowania, analizowania oraz wyciągania wniosków, tworzenia logicznych struktur i kombinacji.

Jakie są nasze (najbardziej popularne) sposoby na zabawę drążkami?

– układanie wzorów zgodnie z wylosowanymi kartami

–  odwzorowywanie układu klocków w pionie (budowa wież)

– odwzorowywanie układów klocków w poziomie

– odwzorowywanie kolejności klocków zaprezentowanych na kartach w płaszczyźnie poziomej

– spontaniczna zabawa – tworzenie szaszłyków, budowanie klockowych budowli, odrysowywanie kształtów klocków na kartkach i wszystko to, co szkrabom na myśl przyjdzie…

W prostocie siła! Tak powinna brzmieć dewiza opisywanej pomocy. Bo kto mógł się spodziewać, że kilka kolorowych klocków i kilka drążków może wyrządzić aż tak sporo dobrego!

 

Drążki edukacyjne kupić można TUTAJ

Wpis powstał przy współpracy z Wydawnictwem Epideixis.

 

 

Koń na patyku – zrób go sam! (DIY)

Od najdawniejszych czasów człowiek podziwia siłę, szybkość i inteligencję koni. Koń został udomowiony 3,5 tysiąca lat p.n.e. w Kazachstanie. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że zwierzę to wielokrotnie miało wpływ na bieg ludzkiej historii.
Sama jestem “koniarą”. Od najmłodszych lat marzyłam o tym, by mieć konika, chciałam go trzymać na zabudowanym balkonie, wyprowadzać na spacery i… Eh te dziecięce marzenia.
Jako nastolatka miałam przyjemność zakosztować przygody w ujeżdżaniu tych pięknych zwierząt,  w obcowaniu z nimi przez całe dnie.
Jako dojrzałej kobiecie pozostały mi tylko wspomnienia, choć przyznam szczerze, że gdyby ktoś dziś dał mi możliwość obcowania z końmi – skorzystałabym z niej bez wahania.
Moje dzieciaki również uwielbiają konie. Kiedy mamy taką możliwość korzystamy z przejażdżek i ze spotkań z nimi. Do domu kucyków, koni pełnowymiarowych tym bardziej, sprowadzić się nie da – poszliśmy więc na kompromis i przygotowałam dla maluchów “specjalnego gościa”.
Dzieciaki okrzyknęły go imieniem “Kropek”. Przedstawiam Wam zatem “Kropka” i sposób jego wykonania.

 

Domowa fabryka bałwanów

Na południu kraju dzieciaki bawią się śniegiem…

Stęsknieni za białym puchem wpatrujemy się więc w zdjęcia naszych znajomych z południa Polski i tak najzwyklej, po ludzku, zazdrościmy im śnieżnych szaleństw.

Z tej tęsknoty zafundowaliśmy sobie wczoraj wieczorem, chyba już setny, seans Krainy Lodu. Zaś dziś, od rana, z nosami przyklejonym do szyby okna, sprawdzamy, czy aby jakiś płatek nie zbłądził i nie rozpoczął śnieżnego tańca za naszymi oknami…

Widać przyjdzie nam na to jeszcze poczekać, tymczasem znaleźliśmy inne rozwiązanie. Wyjście zdecydowanie cieplejsze, możliwe do wykonania w warunkach domowych, dające jednocześnie równie sporo frajdy. Uruchomiliśmy dziś DOMOWĄ FABRYKĘ BAŁWANÓW, w której z pomocą ciastoliny domowej roboty [KLIK], patyczków, guziczków, koralików, kordonku oraz skrawków wstążek tworzymy kolejne bałwanie postaci.

Jeśli i Waszym pociechom tęskno za prawdziwą zimą, śniegiem i budowaniem bałwanów – stwórzcie u siebie podobną! Gwarantujemy Wam przy tym naprawdę świetną zabawę.

Magiczna ciastolina (bez gotowania) inspirowana Krainą Lodu

Choroby mają to do siebie, że atakują znienacka, niezwykle podstępnie, zazwyczaj wtedy, kiedy ich “obecność” jest nam do szczęścia w ogóle niepotrzebna.
Dwójka chorych, marudnych, dzieciaków w domu, do tego matka, którą rozbolał ząb i mimo interwencji dentystycznej boli nadal. Wydawałoby się, że takie połączenie naprawdę nic dobrego przynieść nie może, a tymczasem przyniosło kilka godzin doskonałej, magicznej, mieniącej się brokatem zabawy.
Zainspirowani jednym z naszych ulubionych obrazów – Krainą Lodu, wykorzystując przy tym nasz przepis na ciastolinę bez gotowania, wygrzebaliśmy z kreatywnej szuflady zbiory brokatu oraz niebieską farbę temperową. Stworzyliśmy tym samym magiczną, mieniącą się “kryształkami lodu” ciastolinę, która przez następne kilka godzin towarzyszyła nam w iście zimowej zabawie.
Jeśli wciąż nie skusiliście się, by wypróbować nasz ciastolinowy przepis serdecznie Was do tego zachęcamy…

 

Składniki podane w kolejności wsypywania ich do miski:

– 2 szklanki mąki pszennej

– 1 szklanka soli (drobnej, nie kryształki)

– 2 łyżki oleju roślinnego

– 2 łyżki (płaskie) proszku do pieczenia

– 1, 5 szklanki wrzącej wody (takiej co to dopiero się przegotowała)

– do całości dodaliśmy trochę niebieskiej farby temperowej oraz dużoooo brokatu.

Całość mieszamy jakimś mieszadłem, najlepiej drewnianym, bo to słabiej przejmuje ciepło. Kiedy gorąca woda wsiąknie w resztę składników masa zrobi się ciepła, jednak pozwoli nam już na wyrobienie ręczne. Wyrabiamy więc przez chwilę masę rękami, aż konsystencją ciastolinę sklepową zacznie przypominać.

Szyszkowa choinka

Choinka to nieodzowny element nadchodzących Świąt. Zielone drzewko. które już niebawem zagości w naszych domach na dłuższy czas. Korzystając z  wolnej chwili postanowiliśmy zaprezentować Wam sposób na wykonanie choinkowej ozdoby świątecznej.
Sposób, który jest banalnie prosty i do którego realizacji wysiłku zbyt wiele nie potrzeba. Wystarczy zorganizować szyszkę (choinkę) oraz elementy  pełniące rolę ozdób (pomponiki, koraliki, klej brokatowy, itp.)

Następnie wszystko połączyć w całość, dać powstałej choince wyschnąć i oto mini świąteczne drzewko gotowe!
Spróbujecie stworzyć podobne?

Jesienne jabłuszko

Gdy dzieciaki zaczęły uczęszczanie do przedszkola, te od razu zaczęło nam się dawać  we znaki. Przypuszczam, że w tej chwili w podobnej sytuacji są setki rodziców nowych przedszkolaków. Poza całą masą atrakcji, jaka w związku z uczęszczaniem do przedszkola nas spotykała, któreś z dzieciaków co chwilę przywlekło z przedszkola jakiegoś wirusa do domu. Znacie to?

Tamtejszy czas można by podsumować cytatem, z tamtych właśnie dni: “Zaledwie tydzień byliśmy zdrowi, w niedzielę zaczęło ponownie rozkładać córkę.
Perspektywa najbliższych dni jawi się nam jako czas spędzony w czterech ścianach. Znów! Planujemy więc czym przez najbliższy czas zajmować się będziemy.
Dziś padło na owoce sezonowe – bez opamiętania tworzymy więc jesienne jabłuszka…”

Znacie tę rzeczywistość?

5 sposobów na jesienne drzewo

Piękna, słoneczna, pogoda pozwoliła nam większość niedzielnego popołudnia spędzić poza domem. Tzn. tylko połowie z nas, bo druga część wciąż zmaga się z ospą.

Udało nam się urządzić dosyć owocne kasztanobranie, ale o tym innym razem… Te z kolei pozwoliło nam przyjrzeć się zmianom zachodzącym w przyrodzie jesienią. Te niby oczywiste – dostrzeżone naocznie okazały się jeszcze piękniejsze.

Zainspirowani kolorami jesieni po powrocie do domu zorganizowaliśmy nasze działania wokół tworzenia jesiennych drzew. Oto pięć jesiennych aktywności dla dzieci w różnym wieku.

DRZEWO Z LISTKAMI Z ROLKI PO PAPIERZE TOALETOWYM

Do stworzenia wspomnianego wykorzystaliśmy pocięte na kawałki rolki po papierze toaletowym, klej w płynie, skrawki maty korkowej, pędzelek i farby plakatowe oraz kolorową kartkę papieru.

W jaki sposób powstało nasze drzewko? Zobaczcie sami…

DRZEWO Z LISTKAMI Z ODBICIAMI OPUSZKÓW PALCÓW

Po raz kolejny wykorzystaliśmy klej w płynie, skrawki maty korkowej,  farby plakatowe oraz kolorową kartkę papieru. Tym razem jednak listki stworzyły kolorowe odbicia palców dziecka.

 

DRZEWO Z LISTKAMI WYCIĘTYMI DZIURKACZEM KREATYWNYM
Po raz kolejny wykorzystaliśmy klej w płynie, skrawki maty korkowej, oraz kolorowe kartki papieru, a także dziurkacz kreatywny.
Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie, by zobaczyć jak powstało to drzewko.

LAS Z KOLOROWEGO PAPIERU
Do stworzenia leśnego pejzażu wykorzystaliśmy kształty wycięte z kolorowego papieru (owale) oraz pisaki ze stożkową końcówką.
Papier nakleiliśmy w odpowiedni sposób, by pisakami narysować na nich gałęzie i pnie. Proste prawda?

DRZEWO PRZESTRZENNE

Wszystkie powstałe w naszym twórczym “szale” ścinki uformowaliśmy w kształt drzewa, oblepiliśmy je taśmą malarską, następnie pomalowaliśmy farbami plakatowymi na kolor brązowy. Pień powstałego przez nas drzewa ozdobiliśmy wyciętymi dziurkaczem kreatywnym listkami.

Jak Wam się podobają nasze drzewa?

Skusicie się, by spróbować wykonać któreś z nich?

Liście kolorowe lecą nam na głowę

Choć za oknem temperaturowo prawie lato, to jednak po tracących liście drzewach poznać, że to jednak już jesień.

Każdego dnia coraz więcej liści znajdujemy pod drzewami, a że o tej porze mienią się one pięknymi kolorami nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zabrali tych najbardziej kolorowych ze sobą do domu.

Ogrzewając się po porannym spacerze ciepłą herbatą z miodem wykorzystaliśmy zebrany z rana materiał przyrodniczy do stworzenia mini zoo.

Co przyda się Wam do stworzenia liściastego zwierzyńca?

Kolorowe liście, ruchome oczka, pisaki w naszym przypadku wymazywalne Kidea, klej oraz kartki.

Na czym polegać będzie Wasze działanie?

Na odpowiednim ułożeniu liściastych kompozycji, przyklejeniu ich do kartki, doklejeniu ruchomych oczek oraz dorysowaniu pisakami brakujących szczegółów.

Proste prawda?

Powiedziałabym, że nawet bardzo, a jednak rozruszanie naszej wyobraźni zaowocowało całkiem fajną, kreatywną zabawą.

Spróbujecie?

Jesienne drzewo pomponowe

Zapytałam dzieciaki z czym kojarzy im się jesień. Odpowiedzieli prawie natychmiastowo i niezwykle zgodnie, że z drzewami pełnymi kolorowych liści…

Jesienne drzewo, nad którego wykonaniem skupiliśmy się tym razem utworzył pień z patyka znalezionego podczas jednego z jesiennych spacerów, styropianowa kula oblepiona sporą ilością odpowiednio kolorystycznie dobranych pomponów oraz odrobina ciastoliny stanowiąca podstawę całości.