“Mąkolina” – czyli masa plastyczna przypominająca piasek

Wakacje, sobotnie popołudnie, piękna pogoda… do szczęścia brakowało nam tylko… lodów. Na szczęście do wytwórni tych najsmaczniejszych w okolicy mamy zaledwie kilka kroków, z czego oczywiście skorzystaliśmy.

W temacie lodów postanowiliśmy spędzić jednak również i wieczór.

Odświeżyliśmy tym samym przepis na mąkolinę, którą odkryliśmy ponad 2,5 roku temu, a która idealnie nam się dziś w zabawie sprawdziła. Wystarczyło wymieszać osiem szklanek mąki pszennej oraz jedną szklankę oleju jadalnego. Dla zabarwienia masy dodaliśmy natomiast szklankę soku z buraków.

Zabawa ponownie była doskonała!

 

Jeśli i Wy macie ochotę w warunkach domowych stworzyć kolorową piaskownicę – ta masa sprawdzi się Wam idealnie!

Zimowa kraina (przepis na domowy śnieg)

Po raz pierwszy przepisu na sztuczny śnieg użyliśmy w 2014 roku. Wtedy nie był jeszcze tak popularny i niewiele osób o nim słyszało. Od tamtej pory, bez względu na pogodę panującą za oknem, kiedy zachciewa się nam śniegu – wracamy do naszego przepisu.

Zima w pełni, choć śniegu brak, stąd też nasze chęci do białego puchu jakby większe.

By stworzyć zabawę nie z tej ziemi, nieco na dłużej zająć swoje szkraby wystarczy opakowanie (puszka) pianki do golenia (im mniej pachnąca tym lepiej) oraz ok 6 opakowań 80 g sody oczyszczonej.

Wszystko razem mieszamy, co pozwoli nam uzyskać masę w konsystencji, lepkości i temperaturze zbliżonej do prawdziwego śniegu.

Spróbujecie?

 

Chmurotworzenie

Czasami bywa i tak, że zupełnie niespodziewanie w nasze ręce trafia coś, z czym obcowanie sprawia nam niesamowitą frajdę.

Od dłuższego już czasu odkrywamy nowe masy plastyczne, te gotowe, jak i te, które tworzymy sami.

Jedna z przyjaciółek naszej rodziny, zupełnym przypadkiem, sprezentowała nam kosmetyk, który okazał się idealnym narzędziem do działań sensorycznych.

Z dalekiej Szkocji  przywieziono nam piankę kąpielową. Nie taką zwyczajną jednak, a “formowalną” (dokładnie: mouldable foam soap).

Pianka ta nie tylko nie rozpuszcza się na skutek manipulowania nią na wszelkiego rodzaju sposoby, ale pozwala na formowanie z siebie najróżniejszych kształtów.

Gęsta, łatwa w układaniu, nie pozostawiająca śladów (spiera się samą wodą)…  Jedyny problem z tą idealną – jak dla nas – zabawką polega na tym, że nie udało nam się jej znaleźć w polskich sklepach (póki co).

Stąd też prośba do naszych blogowych czytelników, gdyby udało się Wam podobny materiał gdzieś w Polsce odnaleźć, koniecznie dajcie znać…