Domowa fabryka bałwanów

Na południu kraju dzieciaki bawią się śniegiem…

Stęsknieni za białym puchem wpatrujemy się więc w zdjęcia naszych znajomych z południa Polski i tak najzwyklej, po ludzku, zazdrościmy im śnieżnych szaleństw.

Z tej tęsknoty zafundowaliśmy sobie wczoraj wieczorem, chyba już setny, seans Krainy Lodu. Zaś dziś, od rana, z nosami przyklejonym do szyby okna, sprawdzamy, czy aby jakiś płatek nie zbłądził i nie rozpoczął śnieżnego tańca za naszymi oknami…

Widać przyjdzie nam na to jeszcze poczekać, tymczasem znaleźliśmy inne rozwiązanie. Wyjście zdecydowanie cieplejsze, możliwe do wykonania w warunkach domowych, dające jednocześnie równie sporo frajdy. Uruchomiliśmy dziś DOMOWĄ FABRYKĘ BAŁWANÓW, w której z pomocą ciastoliny domowej roboty [KLIK], patyczków, guziczków, koralików, kordonku oraz skrawków wstążek tworzymy kolejne bałwanie postaci.

Jeśli i Waszym pociechom tęskno za prawdziwą zimą, śniegiem i budowaniem bałwanów – stwórzcie u siebie podobną! Gwarantujemy Wam przy tym naprawdę świetną zabawę.

Potrzeba matką wynalazku czyli o gumkach, pinezkach i korkowych matach

Naprawdę niewiele potrzeba, by pomóc zorganizować swoim pociechom zabawę na najbliższe kilka godzin.  Czasem wystarczy:

– korkowa mata, taka co to się ją pod gorące naczynie stawia

– pudełko biurowych pinezek (z zakończeniem – główką – z tworzywa) oraz

– całkiem sporo gumek recepturek.

Ruszyliśmy głowami i z pomocą wymienionych akcesoriów stworzyliśmy całą masę obrazo – instalacji, figury geometryczne, labirynty, litery, a nawet instrumenty muzyczne.

Naprawdę dobrze się bawiąc się, ćwiczyliśmy tak ważną dla nas sprawność dłoni i palców.

Jeśli i wśród Waszych domowych skarbów znajdziecie korkowe podstawki, pinezki i gumki – polecamy Wam podobnej zabawy spróbować.