Walentynkowe drzewko miłości

Pamiętacie popularne niegdyś drzewka szczęścia? Konar i gałęzie pozwijane z delikatnych drucików, listki z kamyczków (nie jestem pewna czy wspomniane kamyczki to minerały czy też kamienie półszlachetne, zresztą teraz  to już nieistotne).

Wspominam o tym, bo wizja stojących na półce miniaturowych drzewek od pewnego czasu krążyła po mojej głowie. Dlaczego?

Kilka dni temu, kiedy to autorka zaprzyjaźnionego bloga ogłosiła konkurs walentynkowy, dzieciaki nie zastanawiając się ani chwili stwierdziły, że wykonają serduszkowy lampion i drzewko miłości właśnie. O ile wizja wykonania lampionu przedstawiona przez syna pokryła się z moim wyobrażeniem, o tyle wizja wykonania drzewka na samym początku stanowiła dla mnie czarną magię. Długo myślałam jak stworzyć bezpieczne (niekoniecznie druciane) drzewko, jak je ustawić, jak uformować. Summa summarum pomysł przyszedł sam…

Przygotowałam:

– skrawki papieru

– taśmę malarską

– plastikowe wieczko

– brązową farbę

– pędzel

– klej magic oraz

– ozdoby – kuleczki styropianowe, czerwone piórka, cekiny, brokat, świecące serca.

Pierwszy krok działań polegał na uformowaniu ze skrawków papieru kształtu drzewa. Poszczególne jego elementy zostały połączone przy pomocy taśmy malarskiej ze sobą. Taśmą również połączono konar drzewa i plastikowe wieczko. W następnej kolejności pomalowaliśmy nasze drzewko według uznania, by na samym końcu ozdobić je brokatem, cekinami i innymi świecidełkami.

Jak Wam się podoba?

Jak myślicie czy taki prezent przypadnie do gusty ukochanym osobom Waszych szkrabów?