Ciecz nienewtonowska raz jeszcze…

Co jakiś czas staramy się wracać do “starych”, sprawdzonych już wcześniej, aktywności. Tak było i tym razem, kiedy uziemieni przez niesprzyjającą pogodę w domu “zabijaliśmy” czas zabawami z cieczą nienewtonowską.

Ciecz nienewtonowska nazywana również płynem nienewtonowskim, to niesamowita substancja, która w zależności od siły z jaką na nią działamy zachowuje się albo jak ciecz, albo ciało stałe.

Tę niesamowitą substancję stworzyć można w niezwykle prosty sposób w warunkach domowych. Wystarczą dwie szklanki mąki ziemniaczanej i około 1 i 1/4 szklanki wody. Mąkę powoli wsypujemy do wody, mieszamy, a gdy uzyskamy substancję o konsystencji przypominającej gęstą farbę możemy rozpocząć naszą zabawę…

 

Domowa pracownia lalkarska

Jeszcze trochę i czeka nas kolejna noc muzeów. Planujemy – co od pewnego czasu stało się naszą rodzinną tradycją – ponownie wziąć w niej udział. Zbliżające się wydarzenie było okazją, by zerknąć na zdjęcia związane z nocami muzeów sprzed lat.

Podczas jednej z naszych nocnych wypraw odwiedziliśmy galerię pełną teatralnych lalek. Galerię, której postaci grają bądź też odgrywały role na deskach poznańskich teatrów (m. in. Teatru Animacji).

Oglądane zdjęcia stały się inspiracją do rozmów na temat zawodu lalkarza oraz sposobów tworzenia bajkowych, scenicznych, postaci.

Z użyciem przyborów, które mieliśmy pod ręką postanowiliśmy stworzyć swoją własną lalkę.

Z papieru, starych gazet skręciliśmy formę głowy. Następnie obtoczyliśmy ją watą. Powstały kształt włożyliśmy w nogawkę cienkiej rajstopy. Uformowaliśmy z waty kształt brwi, nosa oraz ust. Obszyliśmy powstałe kształty igłą i nitką. Z resztek rajstopy doszyliśmy postaci włosy, zaś z użyciem markerów i kartki stworzyliśmy oczy. Tym oto sposobem powstała pierwsza z naszych lalek.

Musimy ją jeszcze odpowiednio ubrać i znaleźć dla niej rolę.

Tworzenie bajkowej postaci spodobało się nam tak bardzo, że w trakcie, gdy publikowany jest ten post tworzy się właśnie następna.Jak podoba się Wam taki sposób na zapoznanie dziecka z mało znanym, aczkolwiek interesującym, zawodem?

Minionkowa matematyka

Minionki nadal u nas na fali. Popularność minionkowych postów świadczy o tym, że i wśród Was cieszą się one sporą sympatią. Postanowiliśmy wykorzystać owe zainteresowanie, by znaleźć chwilę na zabawę, która przemyci również odrobinę matematyki.

Bo tak jak się okazuje wcale nie musi być taka straszna, zresztą sami zobaczcie…

Przygotowałam postaci Minionków. W kieszonce ich spodni umieściłam karteczki z zapisanymi cyframi, by poznać zapis na karteczce należy ją w pierwszej kolejności z kieszonki wyciągnąć.

Na klamerkach zapisałam proste działania.

Zadanie dzieci polega na dopasowaniu odpowiednich działań do wyniku (znajdującego się w kieszonce Minionka).

Dla ułatwienia liczenia dziecko możne wspomóc się liczmanami, które ma pod ręką (klocki, kredki, palce, itp.)

Czy i u Was Minionki i matematyka mogłyby iść w parze?

Solne obrazki

Po kolorową sól ostatnio sięgaliśmy jakieś cztery lata temu… Ale ten czas leci! Dziś, dzięki Moje Dzieci Kreatywnie i ich pomysłowi na obrazki solą malowane, po kuchenną przyprawę sięgnęliśmy ponownie.

Z pomocą kolorowej kredy tablicowej zabarwiliśmy sól (wystarczy do miseczki wsypać odpowiednią ilość soli i mieszać ją za pomocą kolorowej kredy, pył kredy zabarwia sól), by następnie z użyciem kleju Magic i kolorowanki wydrukowanej na kartce z bloku technicznego stworzyć solny obraz.

Aplikowanie kleju na poszczególne elementy kolorowanki i posypywanie ich kolorową solą wymaga sporej uwagi. Dziecko planuje najpierw, którym elementem się zajmie, a później poświęca mu chwilę, dlatego aktywność tę polecamy wszystkim szkrabom, by mogły między innymi swoją koncentrację uwagi “gimnastykować”. Przy okazji także i ich ręce mogą ponownie popracować. Nie zapominamy w tym miejscu również o niezwykle istotnej koordynacji oko – ręka.

Do posypywania elementów solą polecamy użyć łyżeczki.

Wspaniałej i kolorowej zabawy Wam życzymy!